Inspektorzy pracy skontrolowali przestrzeganie prawa pracy w Sejmie. Nie stwierdzono naruszenia - poinformował Główny Inspektor Pracy Roman Giedrojć.

Sala głosowań w Sejmie /PAP/Radek Pietruszka /PAP

Kontrola rozpoczęła się pod koniec lutego. Badano, czy przestrzegane są prawa pracowników obsługujących przedłużające się do nocy posiedzenia. Kontrolę podjęto w związku z licznymi doniesieniami medialnymi, dotyczącymi przedłużonego czasu pracy pracowników, którzy w nadgodzinach czy w porze nocnej pracowali podczas obrad - informowała wtedy inspekcja.

Główny Inspektor Pracy Roman Giedrojć wyjaśnił, że inspektorzy zbadali dokumentację z ostatnich trzech lat. Nie było uchybień, zdarzały się jednostkowe sytuacje niestosowania przerw podczas pracy - zaznaczył.

Szef PIP uczestniczył w posiedzeniu Rady Ochrony Pracy. Rada pozytywnie zaopiniowała dwa personalne wnioski o odejściu z pracy zastępczyni Giedrojcia Małgorzaty Hofman, która złożyła dymisję, motywując ją powodami osobistymi i Okręgowego Inspektora Pracy w Warszawie Elżbiety Lipińskiej, która przechodzi na emeryturę. Rada przyjęła też stanowisko w sprawie zawierania umów cywilnoprawnych i zatrudnienia w szarej strefie oraz wysłuchała informacji o prowadzonym przez Centralny Instytut Ochrony Pracy - Państwowy Instytut Badawczy programie wieloletnim i ZUS o programie prewencji wypadków.

(mn)