Od 500 do 1200 zł powinna wynieść rządowa dopłata dla bezrobotnych na spłatę kredytu hipotecznego - powiedział minister z kancelarii premiera Michał Boni. Ale pomoc dostaną ci, którzy kupili „przeciętne” mieszkanie”.

Rządowa spłata kredytów mieszkaniowych - nie dla wszystkich. W czwartek Donald Tusk zapowiadał z trybuny sejmowej, że państwo przez rok będzie pokrywało zobowiązania pożyczkobiorców, którzy stracili pracę. Pieniądze miałyby pochodzić z funduszu pracy. Jak jednak dowiedział się reporter RMF FM... czytaj więcej

Jej wysokość będzie zależała od indywidualnej sytuacji kredytobiorcy - powiedział Boni w TVN CNBC. Rząd chciałby, żeby posiadacz kredytu - mimo utraty pracy - spłacał część swoich zobowiązań. Rządowa dopłata z Funduszu Pracy będzie miała charakter pożyczki - trzeba ją będzie zwrócić, ale dopiero po dwóch latach i to rozłożoną na 5 do 10 lat. Nie będzie oprocentowana, ani obłożona dodatkowymi opłatami. Przepisy te mają obowiązywać do końca 2010 r.

We wtorek premier Donald Tusk zapowiedział, że pomoc w spłacie kredytów hipotecznych będzie udzielana wszystkim bezrobotnym, którzy utracili pracę. Z pomocy będzie mógł skorzystać każdy zarejestrowany bezrobotny, który utracił pracę i wziął kredyt na własne mieszkanie. Taka pomoc ma być udzielana przez rok i podlegać zwrotowi. Intencją rządu jest, by zwrot tej pomocy odbywał się po znalezieniu przez kredytobiorcę pracy.