Zamiast rządu koalicyjnego PiS-u i PO powstanie rząd autorski Kazimierza Marcinkiewicza - ale otwarty na środowiska centroprawicy. Desygnowany na premiera polityk PiS przedstawi dziś skład Rady Ministrów prezydentowi Kwaśniewskiemu.

Tak obiecałem, a ja obietnic dotrzymuję - powiedział Marcinkiewicz. Jak podkreśla, rozmowy z Platformą na temat wejścia do rządu mogą się toczyć nawet po zaprzysiężeniu jego gabinetu.

Na liście ministrów będzie niewiele niespodzianek – kilku zawodowych polityków PiS; kilka osób, które o politykę się ocierały; jeden sportowiec i dwie zagadki – nie wiadomo kto obejmie funkcje ministrów spraw zagranicznych i zdrowia. Na to pierwsze typowany jest były ambasador w Moskwie i Paryżu Stefan Meller. Na objęcie drugiego PiS namawiał Zbigniewa Religę, ale nie wiadomo z jakimi efektami. Prasa już publikuje galerię ministrów. Ludwik Dorn - jako wicepremier, minister spraw wewnętrznych i administracji; Zbigniew Ziobro - na czele ministerstwa sprawiedliwości; Kazimierz Michał Ujazdowski - z teką ministra kultury; Zbigniew Wassermann - typowany już wcześniej na koordynatora do spraw służb specjalnych. Pojawiły się jednak nowe nazwiska. Na czele resortu rozwoju stanie - Grażyna Gęsicka. W ostatnich rozmowach ekspertów reprezentowała Platformę Obywatelską, a nie PiS. Z kolei szefową resortu finansów ma być Teresa Lubińska - jeszcze trzy lata temu we władzach regionalnych UW.

Przed samym rządem i przed nami duże niewiadome. Zaprzysiężony gabinet może brać się do pracy, tyle że jeśli nie zdobędzie sejmowej większości jego żywot będzie bardzo krótki. Tej większości dziś nie ma, a proces jej zdobywania może wywrócić do góry nogami skład rządu gdyby okazało się, że będzie on koalicyjny, a nie mniejszościowy, albo że nie ma szans na poparcie i trzeba go w całości dymisjonować

Po nocnych rozmowach liderów PiS i PO można odnieść wrażenie, że relacje między partiami uległy poprawie. W rozmowach oprócz Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego uczestniczyli także Kazimierz Marcinkiewicz, Marek Jurek i Jan Rokita. Marcinkiewicz oświadczył przed spotkaniem, że Prawo i Sprawiedliwość jest gotowe do rozmów z Platformą Obywatelską w każdej chwili i każdym miejscu, bez warunków wstępnych.

To Kazimierz Marcinkiewicz będzie tworzył nowy rząd – tak PiS odpowiada Donaldowi Tuskowi. Lider PO zaapelował do Jarosława Kaczyńskiego, aby sam stanął na czele rządu. Zasugerował też, jak widzi przyszłość Andrzeja Leppera w Prezydium Sejmu. czytaj więcej

Donald Tusk na specjalnej konferencji prasowej zapowiedział, że powrót do rozmów na temat stworzenia koalicji będzie możliwy, jeśli to Jarosław Kaczyński podejmie się misji tworzenia rządu. Odpowiadając na tą propozycję, rzecznik PiS Adam Bielan zaznaczył, że Marcinkiewicz jest „poważnym” kandydatem, a jego wycofanie, które jest „niemożliwe z prawnego punktu widzenia”, byłoby oszukaniem wyborców.

"Lepper out"

Drugim z warunków podjęcia rozmów, ma być wg lidera PO „zaniechanie taktycznego sojuszu PiS-u z Andrzejem Lepperem”. - Rozmowy między Platformą Obywatelską a PiS-em zakończą się sukcesem, jeśli za plecami naszych partnerów nie będzie stał Andrzej Lepper - powiedział Donald Tusk. Warunek ten jest bardzo ważny, ponieważ znalazł on wyraz w notatkach Tuska, w których zapisano „Lepper out”.