Zmiany w funkcjonowaniu instytucji biegłych sądowych to główny cel reformy przygotowywanej przez ministerstwo sprawiedliwości. Analizy zlecone przez resort mają pomóc w przygotowaniu ostatecznej wersji projektu ustawy - informuje "Rzeczpospolita".

Poważnym problemem jest czas przygotowania opinii przez biegłych (zdj. ilustracyjne) /Tomasz Skory /RMF FM

Zmian w przepisach domagają się nie tylko biegli, ale i prezesi sądów, którzy wpisują ekspertów na listy. Ci ostatni chcą zmian: wprowadzenia ogólnopolskiej listy biegłych i mechanizmów pozwalających na dyscyplinowanie ekspertów oraz ich weryfikację.

Na reformę od ponad dziesięciu lat czeka ponad 17-tys. rzesza ekspertów. W przygotowaniu ostatecznej wersji projektu nowej ustawy o biegłych sądowych pomóc ma raport zlecony przez Ministerstwo Sprawiedliwości Instytutowi Wymiaru Sprawiedliwości.

Autorzy raportu zbadali ponad tysiąc spraw. Wnioski nie napawają optymizmem - pisze "Rzeczpospolita".

Poważnym problemem jest czas przygotowania opinii. Przeciętnie na sporządzenie ekspertyzy wyznaczany jest czas od trzech tygodni do dwóch miesięcy (w zależności od rodzaju sprawy). Blisko 50 proc. zostaje jednak przygotowanych po czasie.

Mamy za dużo spraw - wyjaśnia Adam Reza, przewodniczący Polskiego Stowarzyszenia Biegłych Sądowych do spraw wypadków drogowych. Tłumaczy też, że w wielu sprawach biegły nie jest w stanie z góry przewidzieć, ile godzin: 20, 30 czy 40, będzie potrzebnych na sporządzenie opinii. Często okazuje się, że trzeba stu, a nawet i więcej.


(mpw)