Nieprowadzenie przez apteki sprzedaży środków antykoncepcyjnych z uwagi na powoływanie się przez farmaceutów na "klauzulę sumienia" jest sprzeczne z prawem - podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich. Adam Bodnar napisał w tej sprawie pismo do Głównego Inspektora Farmaceutycznego. W liście zwraca uwagę, że w niektórych aptekach nie prowadzi się sprzedaży środków antykoncepcyjnych z uwagi na powoływanie się przez farmaceutów na tzw. klauzulę sumienia.

"W mojej ocenie takie praktyki pozostają w sprzeczności z obowiązującym prawem i mogą prowadzić do ograniczenia praw pacjenta do świadczeń zdrowotnych" - ocenia Rzecznik Praw Obywatelskich.

Adam Bodnar zwrócił uwagę, że w Prawie farmaceutycznym brak jest regulacji umożliwiającej odmowę sprzedaży produktu leczniczego z powołaniem się na względy sumienia. Takiej możliwości nie przewidują także normy etyczne skodyfikowane w Kodeksie Etyki Aptekarza RP. Kodeks ten stanowi jedynie, że aptekarz, będąc osobiście odpowiedzialnym za wykonywaną pracę, jest wolny w podejmowaniu swoich zachowań, zgodnie ze swym sumieniem i współczesną wiedzą medyczną.

"Farmaceuci nie mają prawa narzucać innym swoich przekonań moralnych"

Abp Henryk Hoser: Pigułka "dzień po" powinna być na receptę

"Pigułka 'dzień po' oczywiście powinna być na receptę, bo to jest hormon. Hormony się sprzedaje na receptę, bo bardzo głęboko modyfikują fizjologię człowieka" - mówi w Porannej rozmowie w RMF FM abp Henryk Hoser. W rozmowie z Robertem Mazurkiem dodaje, że mówienie, iż pigułka 'dzień po'... czytaj więcej

Rzecznik Praw Obywatelskich przypominał, że w opinii Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN wskazano, że wykonywanie zawodów aptekarza i farmaceuty (w szczególności realizowanie recept) "nie wiąże się z osobistym podejmowaniem czynności, które bezpośrednio godzą bądź stanowią bezpośrednie i realne zagrożenie dla określonego dobra". Zwrócił uwagę, że Europejski Trybunał Praw Człowieka ocenił, że tak długo, jak sprzedaż środków antykoncepcyjnych jest legalna, dostępna na podstawie recepty wystawionej przez lekarza, a preparaty te możliwe są do nabycia jedynie w aptece, farmaceuci nie mają prawa narzucać innym swoich przekonań moralnych, odmawiając sprzedaży leku.

"W mojej ocenie, w sprzeczności ze wskazaną regulacją pozostaje praktyka, opisana we wspomnianych artykułach prasowych, niezaopatrywania się przez apteki w określoną kategorię produktów leczniczych służących antykoncepcji. Jest to szczególnie istotne w przypadku mniejszych miejscowości, w których możliwość zaopatrzenia się w lek w innej aptece jest znacznie utrudniona" - zaznaczył Adam Bodnar.

Rzecznik poprosił Głównego Inspektora Farmaceutycznego o zajęcie stanowiska w tej sprawie, oraz o informacje o skali zjawiska w Polsce.

(ug)