Reklama

  • Rozpoczynają się rozmowy ze strajkującymi pielęgniarkami z Bielska Białej

    Wtorek, 9 lutego (13:30)

    Siostry z Bielska-Białej usiadły do rozmów z dyrekcją szpitala wojewódzkiego. Strajkują jeszcze pielęgniarki z placówek w Międzybrodziu, Bystrej i Żywcu. Kobiety zaostrzyły protest. Odeszły od łóżek pacjentów. Domagają się przede wszystkim podwyżek.

    Zdjęcie

    Pielęgniarki strajkują od poniedziałkowego wieczoru
    RMF FM

    Strajk z perspektywy pacjentów w szpitalu wojewódzkim opisze Piotr Glinkowski

    Odtwarzacz audio wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

    We wszystkich szpitalach pielęgniarki pracują jak na ostrym dyżurze. Oznacza to, że na oddziały przyjmowani są tylko pacjenci, których życie jest zagrożone. Najmniej narzekają chorzy, którzy leżą w szpitalach. Na każdym oddziale pracują minimum trzy siostry.

    Strajk szczególnie daje się we znaki pacjentom zgłaszającym się na planowe zabiegi. Jestem odesłana do domu. Mam dzwonić do pani doktor po kolejny termin - usłyszał od chorej kobiety reporter RMF FM Piotr Glinkowski. Nerwowa atmosfera panuje w izbie przyjęć. Odesłani pacjenci muszą czekać na koniec strajku. Mogą też zgłosić się do szpitali w sąsiednich miastach - w Cieszynie, Tychach lub Pszczynie.

    Na razie nie wiadomo, kiedy sytuacja może się poprawić. Pielęgniarki mówią, że wrócą do pracy, gdy dyrekcja rozpocznie z nimi negocjacje na temat podwyżki płac. Kobiety chcą by ich pensje wzrosły z 2 tys. 300 zł do 3 tys. zł brutto. W poniedziałek po południu protestujące pielęgniarki spotkały się z dyrektorami swych placówek z udziałem m.in. wicewojewody śląskiego. Jak relacjonowały, dyrektorzy skoncentrowali się na omówieniu sytuacji szpitali i powtarzaniu, że nie mają pieniędzy.

    Reklama

    Pielęgniarki skarżyły się, że czują się lekceważone, bo od kilku lat w kosztach leczenia uwzględniane są tylko pozycje: lekarze i sprzęt. Mówiły, że od pewnego już czasu próbują podjąć rozmowy o swoich płacach, a w ub. tygodniu zapowiedziały, że w razie braku odzewu, 8 lutego rozszerzą swój protest. Wobec braku efektów popołudniowego spotkania z wicewojewodą, strajkujące dotąd biernie pielęgniarki wieczorem odeszły od pacjentów.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

    RMF FM
  • Rozmiar tekstu:

  • Oceń tekst

    Ocen: 5

Wasze komentarze (2)

  • 12.02 (09:38)
    ~aśka
    Lekarze niech dostają podwyżki, bo na to zasługują, są najlepsi, a pielęgniary i położne - wolontariat!
  • 09.02 (17:06)
    proponuje żebyśmy wszyscy zaczeli strajować. Prawda jest taka że PRACOWNIKOM służby zdrowia ( a może niewolnikom, bo jak widać pracują chyba z przymusu) zawsze bedzie mało i mało. Każdy rozumie że na zachodzie zarabia sie wiecej ale od razu Rzym zbudowano, gdybyśmy tak wszyscy zaczeli strajować i państwo i wszystkie firmy poszły by z torbami. Każdy przecież chciałby zarabiać wiecej ( tak na marginesie cytuje"strajkujące dotąd biernie pielęgniarki wieczorem odeszły od pacjentów" moim zdaniem jest to narażenie bezpośrednie pacjentów na utratę zdrowia i życia, ktoś mógłby sie tym zająć)
  • przepisz kod z obrazka