"Nie sądzę, żeby był jakikolwiek opór ze strony rodziny Waltzów" - tak Małgorzata Kidawa-Błońska z Platformy Obywatelskiej reaguje na informacje RMF FM, że mąż prezydent Warszawy będzie musiała oddać pieniądze za kamienicę przy ulicy Noakowskiego 16.

Jak ustalili dziennikarze RMF FM, w piątek komisja weryfikacyjna do sprawy warszawskiej reprywatyzacji ma zdecydować, że rodzina Waltzów będzie musiała oddać pieniądze ze sprzedaży kamienicy przy Noakowskiego 16. 

Sprawę trzeba wyjaśnić. Ale też trzeba mówić, że ta sprawa nie dotyczy tylko rodziny Waltzów - tak doniesienia skomentowała Poranny gość w RMF FM Małgorzata Kidawa-Błońska, wicemarszałek Sejmu.

Andrzej Waltz przed komisją weryfikacyjną

Na początku grudnia przed komisją weryfikacyjną zeznawał Andrzej Waltz. Mąż Hanny Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy, mówił m.in.:

Jestem jednym ze spadkobierców po Halinie Kępskiej, mojej ciotce i żonie Romana Kępskiego. Związek małżeński zawarli w 1955 r. Po śmierci męża była ona jednym ze spadkobierców. Po jej śmierci prowadzone było postępowanie spadkowe, które zakończyło się w styczniu 2003 r. i w wyniku tego postępowania zostałem spadkobiercą. W skład masy spadkowej wchodziła część roszczeń do nieruchomości Noakowskiego 16.

Andrzej Waltz przed komisją weryfikacyjną: Było 12 spadkobierców

​Komisja weryfikacyjna rozpoczęła we wtorek po godz. 14:00 przesłuchanie jako strony męża prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz - Andrzeja Waltza. Powiedział on, że było 12 spadkobierców kamienicy przy Noakowskiego 16 i uznano, że jedyną formą rozliczenia spadku jest sprzedaż kamienicy.... czytaj więcej

Andrzej Waltz wyjaśnił, że 22 sierpnia 2003 roku, wydana została decyzja zwrotowa. Tłumaczył, że w jej myśl, prawo użytkowania wieczystego otrzymało 12 spadkobierców.

Mój udział w tym prawie, na podstawie dokumentów przekazanych wówczas przez miasto, wynosił 0,684 zgodnie z zapisem w dokumencie, czyli w potocznym języku 6,8 proc. Ponieważ spadkobierców było 12, to uznano wspólnie, że jedyną formą rozliczenia spadku jest sprzedaż kamienicy - stwierdził.

Pytany o męża swojej ciotki Romana Kępskiego, który odkupił kamienicę Noakowskiego 16 w 1945 roku od oszusta, Waltz stwierdził, że "nie odpowiada za to, jakiego męża wybrała sobie jego ciotka". Pytany z kolei o relacje z nim, odpowiedział, że były "dość luźne" i spotykali się zazwyczaj na święta.

Dopytywany, czy uważa, że Kępski jest prawowitym spadkobiercą Noakowskiego 16, mąż pani prezydent zeznał: Ja opieram się na dokumentach, które dostarczył mi Ratusz i urzędnicy prezydenta Kaczyńskiego (...) Nie znam żadnych innych dokumentów. Nie mam podstaw żeby w nie nie wierzyć.

Przypomnijmy, w 2003 r. prezydent m.st. Warszawy ustanowił prawo użytkowania wieczystego nieruchomości na rzecz kilkunastu spadkobierców Kępskiego i Szczechowicza, w tym - Andrzeja Waltza i jego córki. 

W 2007 r. 91 proc. udziału kamienicy nabyła od nich Fenix Group. Według mediów, rodzina Gronkiewicz-Waltz miała na tym zarobić 5 mln zł.



(ph)