Prawo i Sprawiedliwość próbuje wmówić swoim wyborcom, że „jest za, a nawet przeciw” Traktatowi Lizbońskiemu. W kilku gazetach pojawiły się dziś reklamy pod hasłem „Silna Polska w Europie” i osobliwy wywiad, w którym nie wiadomo, kto pyta i kto odpowiada.

W święta politycy PiS i PO prowadzili sondażowe rozmowy o ratyfikacji traktatu z Lizbony. Efekt? Jesteśmy blisko kompromisu - usłyszał "Dziennik" od ważnego polityka PiS. Najpewniej jutro w sprawie traktatu spotkają się prezydent z premierem. czytaj więcej

Pod reklamą nie ma podpisu. Nie ma jednak wątpliwości, że jest to materiał Prawa i Sprawiedliwości w formie wywiadu. Stawiane są w nim pytania, dlaczego PiS jest przeciwko Traktatowi Lizbońskiemu, który sam negocjował. Padają odpowiedzi, że ugrupowaniu Kaczyńskiego chodzi o wzmocnienie Polski, a Platforma Obywatelska i Lewica i Demokraci chcą zdegradować nasz kraj. Na sam koniec pojawia się stwierdzenie, że jedynym sposobem na zgodę narodową w tej sprawie jest projekt ustawy prezydenta.

To bardzo dziwny wywiad. Nie wiadomo bowiem, kto zadaje pytania i kto na nie odpowiada. Jest to bezosobowy wywiad - przyznaje Mariusz Kamiński. Rzecznik klubu PiS zaznacza, że reklama jest odpowiedzią na sondaże, z których wynika, że wyborcy ugrupowania są zdezorientowani, a w przypadku referendum w większości poparliby ratyfikację.