Irak musi w ciągu tygodnia ujawnić i zlikwidować swe arsenały broni masowego rażenia. Nakazuje mu to nowa rezolucja, którą wczoraj uchwaliła Rada Bezpieczeństwa ONZ. Jeżeli Bagdad tego nie zrobi to będą mu groziły poważne konsekwencje.

Rada Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych jednogłośnie przyjęła rezolucję nr 1441 dającą Irakowi ostatnią szansę pozbycia się broni masowego rażenia, w razie odmowy współpracy z ONZ Bagdad stanie w obliczu poważnych konsekwencji. Niespodzianką jest, iż od głosu nie wstrzymała się nawet Syria - jedyny kraj arabski wśród 15 członków Rady. Nowy dokument został nakreślony przez Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię. Zatwierdzenie rezolucji poprzedziło 8 tygodni trudnych negocjacji.

Amerykański dziennik "New York Times" pisze, że rezolucja zachowuje prawo USA do zaatakowania Iraku. W oficjalnych wypowiedziach Stany Zjednoczone zdecydowanie dementują takie podejrzenia.

Rada Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych rozpoczęła posiedzenie, podczas którego prawdopodobnie przegłosuje rezolucję w sprawie Iraku. Dokument ma być potwierdzeniem, że ONZ podziela amerykańskie żądania rozbrojenia Bagdadu. Na jego podstawie już wkrótce do Iraku powinni powrócić inspektorzy... czytaj więcej

CO ZAWIERA REZOLUCJA?

Apeluję do irackich przywódców, by w imię dobra własnego narodu oraz w interesie bezpieczeństwa międzynarodowego i porządku światowego wykorzystali daną im szansę - mówił po głosowaniu w Radzie Bezpieczeństwa sekretarz generalny ONZ Kofi Annan.

Wkrótce po uchwaleniu rezolucji specjalne oświadczenie wydał prezydent George W. Bush: Jeśli Irak nie będzie w pełni współpracować, wtedy Stany Zjednoczone - wraz z innymi państwami - rozbroją Saddama Husajna. W tym samym tonie wypowiadał się współautor dokumentu, premier Wielkiej Brytanii, Tony Blair: Irak nie powinien mieć żadnych wątpliwości, że zostanie rozbrojony siłą, jeśli odmówi wypełnienia rezolucji.

W komentarzach po uchwaleniu przez Radę Bezpieczeństwa ONZ rezolucji na temat rozbrojenia Saddama Husajna przeważa opinia, że jest to sukces rządu amerykańskiego, a jednocześnie kompromis, zadowalający także przeciwników inwazji na Irak.

KOMENTARZE W MOSKWIE I PARYŻU

Irak ma tydzień na przyjęcie lub odrzucenie zapisów rezolucji. Jeśli zgodzi się na inspekcje, międzynarodowa ekipa ekspertów powróci do Iraku najdalej za 10 dni.

Do 8 grudnia reżim Saddama Husajna musi ujawnić swoje wszystkie programy zbrojeń chemicznych, biologicznych i jądrowych. Po 60 dniach od rozpoczęcia pracy inspektorzy powinni przedstawić swój raport Radzie Bezpieczeństwa.

Tymczasem okazuje się, że międzynarodowi inspektorzy rozbrojeniowi mogą być w Iraku już 18 listopada, jeśli Bagdad nie sprzeciwi się rezolucji. Takie oświadczenie złożyła rzeczniczka Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (instytucji, która nadzoruje pracę inspektorów), Melissa Fleming. Dodała też, że ONZ planuje wysłanie w sumie 20 inspektorów, z czego 8 będzie z Agencji, a 12 z Komisji Monitoringu, Kontroli i Inspekcji Narodów Zjednoczonych.

Bagdad, jak dotąd, oficjalnie nie zareagował na przyjętą rezolucję. Bardzo ogólnikowo wypowiedział się tylko ambasador Iraku przy ONZ Mohammed Aldouri.

09:00