Proces 30-letniego Sławomira T. oskarżonego o zabójstwa dwóch młodych kobiet rozpoczął się w w Sądzie Okręgowym w Radomiu. Oskarżonemu grozi kara dożywotniego więzienia.

Sławomir T. w sądzie /Piotr Polak /PAP

Na wniosek prokuratora i obrońcy oskarżonego sąd zdecydował o wyłączeniu jawności rozprawy na czas składania wyjaśnień przez oskarżonego oraz świadków. Albowiem przeprowadzenie tych dowodów wiązać się będzie z okolicznościami z życia prywatnego pokrzywdzonych, a zatem ważny interes prywatny przemawia za wyłączeniem jawności - tłumaczył swą decyzję sędzia.

Sławomir T. usłyszał cztery zarzuty. Mężczyzna został oskarżony o zamordowanie dwóch młodych kobiet, jedną w sierpniu, drugą w listopadzie ub. roku. Kolejne zarzuty związane są z kradzieżami rzeczy należących do ofiar, m.in. telefonów komórkowych.

Zabił, bo "kwestionowała jego męskość"


30-latek poznał swoje ofiary przez internet. Został zatrzymany po tym, gdy listopadzie ub. roku w podradomskim lesie znaleziono zwłoki 18-letniej mieszkanki Radomia. Przyczyną zgonu dziewczyny było uduszenie. W trakcie przesłuchań mężczyzna wskazał miejsce ukrycia zwłok innej kobiety, 25-latki, która zaginęła kilka miesięcy wcześniej.

Sławomir T. przyznał, że w obydwu przypadkach było to uduszenie. Twierdził, że 18-latka sprowokowała go do zabójstwa, bo kwestionowała jego męskość. Zgon drugiej jego ofiary miał - według niego - nastąpić przypadkiem - podczas seksu.

Biegli uznali, że był poczytalny


Powołani na potrzeby śledztwa biegli uznali, że mężczyzna jest poczytalny, a w chwili dokonywania zbrodni miał świadomość popełnianych czynów i ich konsekwencji. Biegli wskazali także na sadystyczne skłonności 30-latka.

Sławomir T. wcześniej był już karany za kilkanaście przestępstw, m.in. kradzieże, włamania, napaść na policjanta, a także znęcanie się nad bliskimi. Najpoważniejszy zarzut dotyczył usiłowania zabójstwa młodej kobiety na tle seksualnym. W trakcie procesu sąd przyjął jednak, że oskarżony sam odstąpił od zamiaru uduszenia kobiety i skazał go za niegroźne pobicie na karę 3,5 roku więzienia. W związku z połączeniem wyroków za poprzednie przestępstwa, Sławomir T. spędził w więzieniu 7,5 roku. Wyszedł na wolność w kwietniu ub. roku. Obecnie przebywa w areszcie.


(mn)