Ok. 3,2 tys. górników protestuje w kopalniach Kompanii Węglowej oraz Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Górnicy z JSW przyłączyli się do protestu w czwartek około południa.

"Na łapu-capu robi się to, co trzeba było robić wcześniej" - mówi w Kontrwywiadzie RMF FM o restrukturyzacji górnictwa były wicepremier i minister finansów Leszek Balcerowicz. "Nasze górnictwo to taka mała Grecja. Mamy taką enklawę, ale jak długo inni ludzie za naszą Grecję mogą... czytaj więcej

Przeciwko rządowemu planowi naprawy dla Kompanii Węglowej protestują górnicy z 14 kopalń należących do tej spółki. Pierwszy protest rozpoczął się 7 stycznia w kopalni Brzeszcze w Brzeszczach, w środę akcja objęła już wszystkie kopalnie KW.

Według danych Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego z czwartku na godz. 15, w zakładach KW protestuje ok. 2,2 tys. górników, z czego ok. 1,7 pod ziemią.

W czwartek, jak poinformował rzecznik śląsko-dąbrowskiej Solidarności Grzegorz Podżorny, ruszyła też zapowiadana akcja protestacyjna w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW).

W kopalni Budryk w Ornontowicach po zakończeniu porannej zmiany wszyscy górnicy zostali pod ziemią. Akcja w kopalni Budryk będzie mieć charakter rotacyjny i nie oznacza przerwania pracy. Górnicy po zakończeniu zmiany będą zostawać pod ziemią na kilka godzin. Sukcesywnie będą ich zastępować koledzy z kolejnych zmian - poinformowała śląsko-dąbrowska Solidarność.

W pozostałych kopalniach JSW, jak podają związkowcy, również protestują całe zmiany, ale jest to protest na powierzchni.

Związkowcy tłumaczą, że jest to protest przeciwko "dramatycznej sytuacji w całym górnictwie węgla kamiennego, a także wyraz solidarności z kolegami z Kompanii Węglowej".

Prowadzony od kilku dni protest nie ogranicza się do kopalń. W Rudzie Śląskiej, Bytomiu, Zabrzu, Gliwicach, Brzeszczach i innych miastach niemal każdego dnia są organizowane manifestacje, pikiety i blokady dróg.

Rządowy plan naprawczy dla KW, który wywołał na Śląsku falę protestów, zakłada sprzedaż nowej, zawiązanej przez Węglokoks spółce celowej 9 z 14 kopalń Kompanii. Z pozostałych jedną ma kupić Węglokoks (Piekary), a kolejne cztery mają być przekazane Spółce Restrukturyzacji Kopalń. Chodzi o Bobrek-Centrum, Sośnica-Makoszowy, Pokój i Brzeszcze.

Według związkowców oznacza to likwidację tych kopalń. Innego zdania jest premier Kopacz, która po ostatnich rozmowach zapewniła, że rząd nie chce likwidować kopalń, lecz je restrukturyzować, przenosząc do Spółki Restrukturyzacji Kopalń zakłady, które są trwale nierentowne.

(j.)