Do Sądu Apelacyjnego w Krakowie dotarł faks z Ministerstwa Sprawiedliwości z prośbą o przesłanie akt sprawy, dotyczącej przecieku starachowickiego – donosi reporter RMF. Wniosek jest związany z toczącą się wobec Zbigniewa Sobotki procedurą ułaskawieniową.

Krakowscy sędziowie muszą podzielić, posegregować i spakować 33 tomy akt. 16 ściśle tajnych tomów będzie opisanych w specjalny sposób i wysłanych w osobnej paczce.

Dokumenty trafią najpierw do Zbigniewa Ziobry, a dopiero później do Aleksandra Kwaśniewskiego. Prezydent zwrócił się o wydanie akt, rozpoczynając w ten sposób procedurę ułaskawieniową wobec byłego wiceszefa MSWiA, skazanego na 3,5 roku więzienia w procesie dotyczącym przecieku starachowickiego.

Akta sprawy starachowickiej nadal są w Krakowie. Dokumenty potrzebne prezydentowi do ułaskawienia byłego wiceszefa MSWiA, mogą zostać przesłane do Warszawy tylko na wniosek ministra sprawiedliwości. A taki dokument jeszcze nie dodarł do Krakowa. czytaj więcej

Aleksander Kwaśniewski na ułaskawienie Zbigniewa Sobotki ma czas do 22 grudnia. Tego dnia kończy bowiem urzędowanie w Pałacu Prezydenckim.