Prokuratura Okręgowa w Warszawie przeanalizuje doniesienie o przelotach poselskich do Gdańska przed 2005 rokiem obecnej premier Ewy Kopacz – poinformował rzecznik prokuratury Przemysław Nowak. Po artykule opublikowanym w jednym z portali informację o sprawie przekazała osoba prywatna - podał rzecznik.

Ewa Kopacz /Radek Pietruszka /PAP

Pismo to zostało potraktowane jako zawiadomienie i zostanie rozpoznane przez prokuratora – poinformował Nowak.

Prok. Nowak mówi, że jest to rutynowa, standardowa i obligatoryjna procedura w razie wpłynięcia zawiadomienia. Postępowanie sprawdzające kończy się decyzją o odmowie lub podjęciu śledztwa.

W informacji portalu, którą przesłała ta osoba, przywołano wypowiedź posła Marka Suskiego z PiS. Przypomniał on, że w 2005 r. podczas debaty przedwyborczej w Radomiu pytał Kopacz o sprawę jej poselskich przelotów do Gdańska. Według Suskiego obecna premier miała wtedy przyznać, że latała samolotem do córki, która tam mieszka i studiuje. Zapytał ją więc, czy zwróci pieniądze do Kancelarii Sejmu, bo prawa do przelotów dotyczyły wykonywania mandatu.

Kilka dni temu ta sama prokuratura z urzędu podjęła postępowanie sprawdzające dotyczące poselskich wyjazdów i pobytu w Poznaniu obecnego prezydenta Andrzeja Dudy. "Newsweek" napisał, że jeszcze jako poseł podróżował on na koszt Sejmu do Poznania i - według tygodnika - chociaż oficjalnie wykonywał tam obowiązki poselskie, to w rzeczywistości prowadził wykłady na prywatnej uczelni. W latach 2012-14 te przeloty miały kosztować w sumie 11 tys. zł - podał tygodnik. Duda był posłem z Krakowa.

Kancelaria Prezydenta oświadczyła, że wyjazdy te były związane z wykonywaniem mandatu posła przez Andrzeja Dudę.

(mpw)