Prezydencka limuzyna natrafiła na przedmiot leżący na jezdni i dlatego przebiła się opona - to opinia biegłych w sprawie incydentu z BMW Andrzeja Dudy, do którego doszło 4 marca na autostradzie A4.

Prezydencka limuzyna po wypadku na A4 /Krzysztof Zasada /RMF FM

Biegli opisując przedmiot, który przebił prezydencka oponę podali, że musiał mieć nieregularne krawędzie i szerokość około centymetra. 

Wypadek prezydenckiej limuzyny polegał na najechaniu samochodu BMW na leżący na jezdni przedmiot, w wyniku czego doszło do przebicia opony prawego tylnego koła i spadku ciśnienia powietrza w oponie. To skutkowało utratą stateczności kierunkowej samochodu, zarzuceniem pojazdu i przemieszczeniem na prawe pobocze jezdni - czytamy w komunikacie Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Eksperci, badając oponę, w jej fragmencie wykryli rozdzielenie materiału, z którego była zbudowana. Według nich, to uszkodzenie powstało w wyniku "penetracji od zewnątrz do wnętrza płaskiego przedmiotu". W kole spadło ciśnienie powietrza, a to doprowadziło do oderwania się bieżnika i rozerwania opony. 

Według biegłych, przebicie opony jest bezpośrednią przyczyną wypadku.

TUTAJ ZNAJDZIECIE CAŁY KOMUNIKAT PROKURATURY W OPOLU

Przypomnijmy, że do incydentu doszło w czasie przejazdu prezydenckiej kolumny autostradą A4, na terenie woj. opolskiego. Andrzej Duda jechał z Karpacza, auto poruszało się z prędkością autostradową. W okolicach Lewina Brzeskiego k. Opola pękła tylna opona w prezydenckiej limuzynie. Andrzejowi Dudzie, ani żadnej z towarzyszących mu osób nic się nie stało.

(mal)