Nie będzie śledztwa w sprawie rozliczenia podróży Andrzeja Dudy do Poznania z lat 2012-2014, gdy obecny prezydent był posłem - poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Powodem odmowy wszczęcia śledztwa był brak danych wskazujących na przestępstwo.

Prezydent Andrzej Duda /Jacek Turczyk /PAP

Sprawa wyszła na jaw po opublikowanym w sierpniu w tygodniku "Newsweek" artykule pt. "Niewygodne rachunki". Tygodnik napisał, że Duda - jeszcze jako poseł - podróżował na koszt Sejmu do Poznania, żeby wykonywać obowiązki poselskie. "Newsweek" podał, że w tym czasie Duda prowadził wykłady na prywatnej uczelni. Według tygodnika, przyszły prezydent latał tam i nocował, a za jego przeloty oraz hotele płacił Sejm.

Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego prokurator jednoznacznie stwierdził, że poseł ma prawo do bezpłatnych przelotów w krajowym przewozie lotniczym. Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora, jak również przepisy wykonawcze, nie zawierają żadnych ograniczeń w tym zakresie. Prawo do darmowych przelotów krajowych przysługuje niezależnie od celu tych przelotów i niezależnie od ich związku z wykonywaniem mandatu posła lub senatora - wskazał rzecznik prasowy warszawskiej prokuratury okręgowej Przemysław Nowak.

Jednocześnie prokurator dodał, że nie udało się jednoznacznie ustalić, czy rozliczane przez Dudę noclegi miały związek z wykonywaniem mandatu poselskiego, czy takiego związku nie miały.

Materiał dowodowy zgromadzony w toku postępowania sprawdzającego jest niewystarczający do wykazania, iż takie uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa zachodzi - dodała prokuratura.

Postanowienie prokuratora nie jest prawomocne. Prawo wniesienia zażalenia na tę decyzję przysługuje pokrzywdzonemu, czyli Kancelarii Sejmu RP.

(j.)