Warszawscy prokuratorzy będą mogli poznać jedynie fragmenty stenogramów z przesłuchań Janusza Kaczmarka przed sejmową speckomisją, a nie ich całość – dowiedziała się warszawska reporterka RMF FM.

Marszałek Sejmu Ludwik Dorn, zgodził się na udostępnienie warszawskiej prokuraturze stenogramów z przesłuchania Janusza Kaczmarka przed sejmową komisją do spraw służb specjalnych. czytaj więcej

Prokuratorzy z Warszawy przeczytają tylko fragmenty, które dotyczą akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa, bo warszawska prokuratura prowadzi śledztwo jedynie w tej sprawie. Na zapoznanie się z fragmentami dotyczącymi okoliczności śmierci Barbary Blidy, prokuratorzy zgody nie dostali, bo zajmuje się nią prokuratura w Łodzi.

Reporterce RMF FM nie udało się dowiedzieć, po co w ogóle prokuratorom stenogramy. Można jednak podejrzewać, że nadzorowana przez ministra Zbigniewa Ziobrę prokuratura chce wiedzieć, co Janusz Kaczmarek powiedział speckomisji i co porażającego mogą jeszcze usłyszeć posłowie, gdy marszałek Sejmu będzie za tydzień odczytywał kolejne fragmenty stenogramu.

Życzyłbym sobie, żeby tak szybka prokuratura, tak dobrze zorganizowana i tak szybko reagująca była przy wszystkich przestępstwach, a nie tylko w sytuacjach, które dotyczą jej zwierzchnika - mówi szef sejmowej speckomisji Paweł Graś.