Dotąd zgłosiło się tylko 10 proc. potrzebnych urzędników wyborczych; do rozstrzygnięcia są też kwestie kamer, transmisji online i brakujących 600 mln zł na organizację wyborów samorządowych - mówił szef PKW Wojciech Hermeliński po spotkaniu z szefem MSWiA Joachimem Brudzińskim. ​Spotkanie odbyło się w siedzibie MSWiA w Warszawie. Uczestniczyli w nim także wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker, zastępca przewodniczącego PKW Sylwester Marciniak oraz szefowa Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak.

Zdj. ilustracyjne /Jakub Kaczmarczyk /PAP

Hermeliński powiedział dziennikarzom po spotkaniu, że rozmawiano o najważniejszych sprawach wynikających ze znowelizowanego kodeksu wyborczego: zapewnieniu wymaganej liczby urzędników, transmisji online i kamerach. Co do urzędników - tutaj pan minister nam tych urzędników nie namnoży, więc to jest nasz obowiązek - zaznaczył szef PKW.

Jak mówił, czas na powołanie urzędników wyborczych mija na początku kwietnia, podczas gdy na prawie 5200 urzędników, którzy powinni być powołani, zgłosiło się dotąd 500 osób. To jest mało, ok. 10 proc. potrzebnej liczby urzędników - zauważył Hermeliński. Zapowiedział, że PKW będzie prowadzić akcję zachęcającą do zgłoszenia się na te funkcje. Hermeliński podkreślił, że "na siłę się ich nie doprowadzi", ale można zachęcać i że być może - jeśli obecna sytuacja nie ulegnie poprawie - będą się musieli tym zająć także wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast.

Bez kamer można te wybory przeprowadzić, a bez urzędników będzie to trudne, ponieważ dotychczas te funkcje pełnili przedstawiciele władz samorządowych, a po zmianach w przepisach zdecydowano, że te obowiązki mają przejąć osoby niezwiązane z samorządem - zaznaczył szef PKW. Pytany, czy podczas rozmowy poruszono kwestię ewentualnej nowelizacji ustawy, gdyby nie udało się skompletować odpowiedniej liczby urzędników, zaprzeczył.

Kwestia druga - jak mówił - dotyczy kamer. Tutaj są też problemy, bo musimy przede wszystkim ustalić, zdecydować, czy będzie to przedsięwzięcie centralne, czyli czy będzie to jakaś firma wybrana w ramach przetargu, która zorganizuje całe to przedsięwzięcie, zapewni kamery, łączność, całe oprzyrządowanie, co byłoby dobrym rozstrzygnięciem, albo też każda z gmin będzie we własnym zakresie kupować sprzęt, organizować wszystko, co wydaje się chyba jednak gorsze, bo mogą nastąpić problemy z dopasowaniem sprzętu w całym kraju - mówił Hermeliński.

Zaznaczył, że "tutaj jeszcze trzeba przygotować specyfikację z wyliczeniami", które będą zawierać dane techniczne, których na razie PKW nie jest w stanie przedstawić. Zapewnił, że będą one gotowe "w przyszłym tygodniu, najdalej za 10 dni".

Pytany, czy MSWiA ma swój pomysł, czy propozycje w tej sprawie, przewodniczący PKW powiedział, że "w zasadzie takich propozycji nie było", bo to PKW powinno najpierw określić potrzebne dane, a resort spraw wewnętrznych i administracji "wyraża tylko opinię".

Szef PKW pytany, kiedy zostanie rozwiązana kwestia brakujących 600 mln zł na organizację wyborów samorządowych, powiedział, że "im szybciej zostanie to rozwiązane tym lepiej". Minister Brudziński powiedział, że nasze wyliczenia będą korygowane pod kątem (tego), czy nie są zawyżone. Jeśli okaże się, że przedsięwzięcie transmisji wyborów będzie opiewało na niższa kwotę, to kwota będzie niższa - dodał Hermeliński.

Zaznaczył, że wyliczenie PKW dot. całkowitego kosztu wyborów, zostało sporządzone w oparciu o zmiany, jakie zostały wprowadzone do kodeksu wyborczego i w oparciu o dane podane przez informatyków Komisji. Być może minister to skoryguje. Byłoby dobrze, żeby jak najszybciej. Przecież trzeba będzie wypłacać nowym komisarzom wynagrodzenia. Czasu dużo nie zostało - dodał.

(mpw)