​"Nieuprawnione otwieranie korespondencji kierowanej do osoby trzeciej regulują nawet przepisy Kodeksu karnego" - tak sędzia Piotr Pszczółkowski odpowiada na pytanie naszego dziennikarza o otwieranie przesyłek do sędziów Trybunału Konstytucyjnego. To właśnie m.in. w tej sprawie sędziowie prosili o spotkanie z prezes Julią Przyłębską.

Julia Przyłębska /Paweł Supernak /PAP

Od prośby 8 sędziów mijają dziś trzy tygodnie. Do spotkania dalej nie doszło. Podstawę naszego zaniepokojenia wciąż są aktualne, bez rozmowy nie sposób tych problemów rozwiązać - mówi sędzia Małgorzata Pyziak-Szafnicka.

Znacznie ostrzej mówi o jednym z problemów Trybunału wybrany głosami PiS sędzia Piotr Pszczółkowski. Kwestia jakiejkolwiek kontroli korespondencji jest kwestią prawną, konstytucyjną, a przede wszystkim obyczajową. Jest to zachowanie, jakie jest mnie i mojemu porządkowi moralnemu kompletnie obce i nieznane - mówił Pszczółkowski.

Mimo słów o łamaniu kodeksu karnego i konstytucji, sędziowie wciąż liczą na omówienie sprawy wewnątrz Trybunału. Na uwagę, że po 3 tygodniach to chyba naiwne - milczą.

(az)