O założeniu zespołu parlamentarnego ds. przyszłości Europy poinformowali politycy Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jego prace zaczną się podczas następnej sesji parlamentu.

Sala obrad Sejmu /PAP/Leszek Szymański /PAP

Informując o powołaniu nowego zespołu parlamentarnego, posłowie PO, Nowoczesnej i PSL odnosili się do czwartkowego referendum w Wielkiej Brytanii w sprawie dalszego członkostwa tego kraju w Unii Europejskiej.

Adam Szłapka (Nowoczesna) ocenił, że "niezależnie od wyniku referendum jutro obudzimy się w nowej UE". Z całą pewnością Unia się będzie zmieniać, dlatego Polska powinna uczestniczyć w dyskusji o przyszłości UE - dodał. Wtórowała mu Agnieszka Pomaska (PO). Tutaj wszyscy, jak stoimy, kibicujemy Wielkiej Brytanii, bo mamy takie głębokie przekonanie, że przede wszystkim obecność Wielkiej Brytanii oznacza silną UE, a silna UE oznacza silną Polskę - podkreśliła.

Posłanka PSL Urszula Pasławska zauważyła, że posłowie nie mają wpływu na wynik referendum. Ale mamy wpływ na to, co będzie później, na to, jak przygotuje się Polska do ewentualnych przyszłych, ale koniecznych zmian w samej UE - stwierdzliła

Wśród tematów obrad zespołu mogą się znaleźć m.in. kwestie relacji UE i strefy euro, przyszłości strefy Schengen, kryzysu uchodźczego. Jak poinformował Szłapka, dokumenty informujące o założeniu zespołu, wraz z "prawie pięćdziesięcioma" podpisami posłów z trzech klubów, zostały przekazane do marszałka Sejmu. Prace zespołu mają rozpocząć się na kolejnej sesji parlamentu.

(mn)