Prokuratura Rejonowa w Kaliszu oskarżyła 44-letniego mieszkańca powiatu kaliskiego o usiłowanie zgwałcenia na cmentarzu 68-latki. Kobieta uniknęła gwałtu dzięki podstępowi - zaproponowała napastnikowi pójście do jej domu. Oskarżonemu grozi do 12 lat więzienia.

zdj. ilustracyjne /Michał Dukaczewski /Archiwum RMF FM

Tego dnia - był Sylwester - kobieta udała się na cmentarz z wiązanką kwiatów na grób swego syna. Kiedy próbowała zapalić znicz, podszedł do niej mężczyzna, mieszkaniec powiatu kaliskiego, przewrócił na ziemię i zaciągnął za jeden z grobowców.

Zaczął kobietę rozbierać. Miał w ręce kamień i groził jej, że jeżeli będzie krzyczeć, to uderzy ją kamieniem w głowę i zabije - powiedział Marcin Urbaniak z kaliskiej prokuratury rejonowej.

Kobieta kilkakrotnie próbowała wymknąć się napastnikowi, ale nie udało jej się to. W końcu przekonała napastnika, żeby udać się do niej do domu i tam uprawiać seks. Mężczyzna przyjął zaproszenie.

Jak tylko opuścili teren cmentarza, kobieta pobiegła do pobliskiego domu i stamtąd wezwała policję - poinformował prokurator.

Napastnik został zatrzymany jeszcze tego samego dnia.

Nie przyznaje się do zarzutu usiłowania gwałtu. Twierdzi, że to kobieta proponowała mu seks, a on był tego dnia na cmentarzu, ponieważ przyszedł do proboszcza zamówić mszę - powiedział prokurator.

Mężczyznę rozpoznała jednak też inna kobieta. Tego samego dnia miał obnażać się w pobliżu cmentarza.

(j.)