30-letni grzybiarz z Czarkowa na Śląsku szczęśliwie odnaleziony. Mężczyzna spędził w lesie dwa dni. To trzecia od piątku osoba, która zgubiła się w śląskich lasach szukając grzybów.

zdj. ilustracyjne / Smirnov Vladimir /PAP/EPA

Grzybiarz z Czarkowa został odnaleziony aż około 60 km od domu. Zauważyli go policjanci z Kuźni Raciborskiej. Po dwóch dniach spędzonych w lesie, gdzie stracił orientację, zmęczony, głodny i zmarznięty 30-latek leżał w ciemnościach na ławce na przystanku autobusowym. Miał ze sobą rower i to zapewne dzięki temu przemierzając las, udało mu się pokonać aż tyle kilometrów.

Dwóch kolejnych grzybiarzy było poszukiwanych w rejonie Lublińca.

Kilka godzin błąkała się po lesie 74-letnia kobieta, która zbierając grzyby ze swoim mężem nagle straciła orientację.

Prawie całą noc szukano natomiast 69-letniego mężczyzny. On z kolei miał przy sobie telefon komórkowy. Policjanci z nim rozmawiali, ale nie potrafił określić, gdzie jest i zmieniał kierunek. Dopiero, kiedy policjanci odpalili race sygnalizacyjne, mężczyzna skierował się we właściwą stronę.


(j.)