W przyszłym tygodniu powinny być gotowe certyfikaty dostępu do informacji niejawnych dla posłów z sejmowej komisji śledczej, która bada aferę hazardową. Te informacje ujawnili reporterce RMF FM Agnieszce Burzyńskiej członkowie komisji, którzy od miesiąca czekają, by ABW wydała decyzję w ich sprawie. A bez certyfikatów ich śledztwo nie ma sensu.

Jeszcze w grudniu przed sejmową komisją śledczą mają stanąć bohaterowie afery hazardowej z Platformy Obywatelskiej - dowiedziała się "Rzeczpospolita". Widać już, że strategia odwracania uwagi nie przynosi takich efektów, jakich się spodziewaliśmy. Dlatego trzeba się zastanowić, czy jej... czytaj więcej

Po otrzymaniu certyfikatów i zapoznaniu się z aktami posłowie przesłuchają w pierwszej kolejności - co może być zaskoczeniem - Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego, a więc głównych bohaterów afery hazardowej, a może nawet byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Dokładnie tego domagał się PiS. To PiS proponował, żeby najpierw Mariusza Kamińskiego przesłuchać, żeby on swoją wersję przedstawił jako pierwszy - podkreśla w rozmowie z naszą reporterką Sławomir Neumann z PO:

Czy to oznacza, że Platforma rezygnuje ze strategii skupiania uwagi publicznej na przewinieniach Przemysława Gosiewskiego? Takiego pomysłu nie było - zapewnia Neumann.

Według niego, to CBA zaskoczyło śledczych informacjami o Gosiewskim i rozbudziło ciekawość, co mogło stworzyć wrażenie, że PO interesuje się politykiem PiS. My zajmujemy się Chlebowskim i Drzewieckim również, te materiały też tam są, analizujemy je, tylko że one nie wzbudziły zaciekawienia, bo one były znane już wcześniej. Natomiast nieznany był ten wątek Gosiewskiego - przekonuje Neumann: