Już drugi dzień komisja ustawodawcza walczy z poprawkami zgłoszonymi do ustawy o referendum. Nowelizacja pozwala na podawanie frekwencji po pierwszym dniu głosowania. Posłów czeka sporo pracy, ponieważ w sumie zgłoszono 316 poprawek.

Komisja od rana pracuje nad poprawkami zgłoszonymi do ustawy o referendum. Swoje zmagania rozpoczęła wczoraj wieczorem, do tej pory uporała się 55, wszystkie zaopiniowała negatywnie.

Jak zapewnia szef komisji prace będą trwały zgodnie z regulaminem, żadnego

przyspieszenia nie będzie. Będziemy pracowali, aż rozpatrzymy wszystkie poprawki.. Marszałek Sejmu Marek Borowski poinformował, że jeśli komisja ustawodawcza skończy prace dziś późnym wieczorem, to głosowanie odbędzie się najprawdopodobniej dopiero jutro.

Posłowie debatowali nad projektem zmiany ustawy o referendum, zakładającym możliwość podawania frekwencji po pierwszym dniu głosowania. I choć pierwotny pomysł Platformy Obywatelskiej został mocno okrojony, eurosceptycy nie dają za wygraną. czytaj więcej

Przypomnijmy: 308 z 316 poprawek do projektu nowelizacji ustawy zgłosił Bogdan Pęk z LPR. Większość z nich Ryszard Kalisz ocenił jako "kompletnie bzdurne". Zaznaczył, że poprawki Pęka to zasadniczo zmiany językowe, na przykład "dodać przecinek"; słowo "udział" zastąpić słowem "uczestnictwo", albo słowo "oraz" zastąpić przecinkiem.

O poselskich zmaganiach z poprawkami przypominających bardziej piłkarskie rozgrywki niż merytoryczną dyskusję posłuchaj w relacji reportera RMF Tomasza Skorego:

Foto: Archiwum RMF

13:30