Karta nauczyciela zablokowała kadrowo polską szkolę - donosi "Rzeczpospolita". Pracujący w publicznych szkołach i przedszkolach nauczyciele są zaszeregowani w cztery tzw. stopnie awansu zawodowego. Rozpoczynający pracę stażyści - po kilku latach - stają się nauczycielami kontraktowymi, następnie mianowanymi i w końcu dyplomowanymi.

Taka ścieżka kariery, którą określa Karta nauczyciela, trwa dość krótko. Najwyższy stopień awansu można osiągnąć nawet w osiem, dziewięć lat - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, minister edukacji narodowej.

Dodaje, że jest to problem, bo po pierwsze nauczyciel, który osiągnął już ostatni etap kariery, nie może być później motywowany do lepszej pracy wyższymi zarobkami (reguluje je sztywno Karta), a po drugie, nawet gdy pracuje nieefektywnie, niezwykle trudno jest go zwolnić (tu także chroni go Karta).

Sławomir Broniarz, prezes ZNP, broni struktury zatrudnienia w szkołach. Zwraca uwagę, że rząd wydłużył okres pracy nauczycieli, likwidując ich przywileje emerytalne. Ponadto nie zgadza się z zarzutami, że pedagodzy, którzy osiągnęli już najwyższy stopień awansu, pracują gorzej.

(es)