60 milionów złotych - to wysokość kary, jaka zawisła nad Polską i zmusiła rząd do arcyszybkiej nowelizacji ustawy o nasiennictwie, która pozwoli rolnikom na uprawę roślin genetycznie zmodyfikowanych. Karą grozi Unia Europejska. Projektem właśnie zajmuje się Rada Ministrów. Ministerstwo środowiska informuje jednocześnie, że Polska dąży do tego, aby być krajem wolnym od GMO.

Prezydent Bronisław Komorowski ogłosi w środę swoją decyzję w sprawie ustawy o nasiennictwie, zawierającej przepisy dotyczące GMO (genetyczne modyfikacje jako metoda upraw roślin i hodowli zwierząt). Po ubiegłotygodniowych konsultacjach w tej sprawie prezydent oświadczył, że ustawa to "bubel... czytaj więcej

Ustawa szerzej otwiera furtkę dla GMO, to jesteśmy w stanie to kontrolować. Stąd potrzeba dodatkowego zatrudnienia w inspekcjach wojewódzkich i w ministerstwie rolnictwa. Projekt rządowy przewiduje po jednym dodatkowym etacie inspektorskim w każdym województwie.

W przyszłym roku koszty nowelizacji wyniosą półtora miliona złotych. Rolnik, który będzie chciał posiadać genetycznie zmodyfikowane ziarna, będzie musiał to zgłosić trzy miesiące wcześniej do odpowiedniego inspektora. Za nielegalny handel nasionami ma grozić kara w wysokości trzykrotnej wartości danej partii nasion.

Przeciwnicy GMO już podnoszą alarm, że po wprowadzeniu przepisów nikt nie będzie w stanie zapanować nad nielegalnymi uprawami.