​Otrzymaniem pisemnego zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa tłumaczy szczecińska prokuratura wysłanie policjantów na organizowaną przez Uniwersytet Szczeciński konferencję naukową poświęconą życiu i twórczości Karola Marksa. Funkcjonariusze na polecenie prokuratora sprawdzali, czy naukowcy, rozprawiając o twórcy socjalizmu nie propagują ustroju komunistycznego. Wyjaśnień domaga się teraz rektor uczelni.

Zdj. ilustracyjnie /Piotr Bułakowski /RMF FM

Rektor Uniwersytetu Szczecińskiego już zapowiedział, że wystąpi do "odpowiednich służb z wnioskiem o wyjaśnienie okoliczności interwencji."

Policjanci weszli bowiem na teren uniwersytetu bez poinformowania o tym rektora uczelni, a zgodnie z prawem, gdy nie ma bezpośredniego zagrożenia życia, mogą interweniować tylko za zgodą najwyższych władz uniwersytetu. Rektor nazywa więc działanie policji "nieuprawnionym". 

Natomiast szczecińska prokuratura twierdzi, że musiała wysłać funkcjonariuszy na konferencję naukową. Do Prokuratury Regionalnej Szczecin-Zachód trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Osoba, która je złożyła twierdziła, że podczas konferencji "Karl Marx 1818-2018, urodziny Karola Marksa" może dojść do publicznego propagowania ustroju totalitarnego. Wszczęte zostało postępowanie przygotowawcze, a prokurator nakazał policjantom sprawdzić o czym w Ośrodku Konferencyjnym Uniwersytetu Szczecińskiego w Pobierowie dyskutowali naukowcy. 

Wizyta policjantów trwała kilkadziesiąt minut, spisany został organizujący sympozjum profesor. Jak informuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, decyzja o zakończeniu postępowania przygotowawczego lub przekształceniu go w śledztwo zostanie podjęta po analizie zebranych przez policjantów dowodów.

Tymczasem rektor uniwersytetu poinformował, że za najście policjantów przeprosił już minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński.

(az)