Zidentyfikowano mężczyznę, którego ciało znaleziono miesiąc temu w kominie elektrociepłowni w Zabrzu. To 30-letni mieszkaniec tego miasta. Policja dostała właśnie wyniki badań DNA i czeka jeszcze na opinię biegłego, który ma ustalić przyczynę śmierci 30-latka.

Elektrociepłownia w Zabrzu /Andrzej Grygiel /PAP

Mężczyzna wyszedł z domu 22 marca 2013 roku. Bliskim nie powiedział, dokąd idzie. Nie zabrał ze sobą telefonu, nie zostawił żadnego listu, z nikim się nie skontaktował - mówi Agnieszka Żyłka z policji w Zabrzu.

Zaniepokojona rodzina zgłosiła zaginięcie, ale 30-latka nie odnaleziono. Dopiero prawie dwa lata później, przypadkowo, w czasie remontu komina natrafiono na jego ciało.

Mężczyzna mieszkał niedaleko zabrzańskiej elektrociepłowni. Na teren zakładu mógł wejść, kiedy ochrona sprawdzała inną część terenu. Na górę ponad 150-metrowego komina mógł się wspiąć po zewnętrznej drabince.

(mpw)