Zadośćuczynienia i przeprosin domagają się bezskutecznie dwaj niesłusznie zatrzymani mieszkańcy Szczecina, którzy zostali aresztowani w sprawie krwawej bójki w noc sylwestrową na Gubałówce. Dziś rano policja odwiozła ich do domu.

Łukasz S. domaga się przeprosin dla swoich rodziców bo to w ich domu doszło do zatrzymania. Policja szturmem wtargnęła do mieszkania i powaliła wszystkich na podłogę. Sam pokrzywdzony twierdzi, że potrzebuje pomocy psychologa lub psychiatry.

Natomiast policja nie udziela już żadnych komentarzy w tej sprawie. Reporter RMF FM Maciej Pałahicki dowiedział się, że przeprosin ze strony policji nie będzie. Policję skarży również właścicielka pensjonatu w Międzyzdrojach, w którym doszło do zatrzymania drugiego podejrzanego. Twierdzi ona bowiem, że po interwencji policji pensjonat opuścili wszyscy turyści.

Na policję w Bydgoszczy zgłosił się mężczyzna, który zeznał, że brał udział w bójce na Gubałówce, w której rannych zostało 6 osób. Postawiono mu zarzut udziału w bójce i ciężkiego uszkodzenia ciała. Ustalono też nazwisko drugiego z mężczyzn, który brał udział w zdarzeniu. czytaj więcej

Zakopiańska policja przesłuchuje natomiast mieszkańca Bydgoszczy, który został zatrzymany w nocy w związku z bójką na Gubałówce. 24-letni Tomasz P. już podczas wstępnego przesłuchania przyznał, że brał udział w awanturze. Cały czas trwają poszukiwania jego kompana.