W Polsce nie ma żadnego przypadku zachorowania lub podejrzenia zachorowania na gorączkę krwotoczną Ebola - zapewnia Główny Inspektorat Sanitarny po doniesieniach o grupie uczniów z Wrocławia, którzy wrócili z zagrożonej wirusem Liberii. "Minęło już dwa tygodnie od ich powrotu, więc możemy być na pewno spokojni, że wszyscy z tej grupy młodzieży są zdrowi" - podkreślił Marek Posobkiewicz.

Wrócili z walczącej z Ebolą Liberii, służby nic nie wiedziały

Dziewięcioro uczniów salezjańskiego liceum we Wrocławiu wróciło właśnie z Liberii. Uczniowie byli tam wolontariuszami na letnim obozie dla dzieci z najbiedniejszych rodzin. Pojechali w samo serce epidemii Eboli, a o ich niedawnym powrocie do kraju nie wiedziały żadne służby sanitarne – informuje... czytaj więcej

Posobkiewicz zapewnił, że młodzież ta nie miała kontaktu ani z osobami chorymi, ani ze zmarłymi na chorobę wywołaną wirusem Ebola. Dodał, że u jednej z tych osób była podwyższona temperatura, ale lekarz wykluczył możliwość zachorowania przez nią na gorączkę Ebola.

Prof. Włodzimierz Gut z Państwowego Zakładu Higieny przekonywał, że nie było podstaw do przebadania grupy młodzieży. Byłoby to posianie paniki. Nie rozpoznanie jest ważne, a to, że chodzi o wychwycenie przypadków, dlatego że nie ma profilaktycznego rozpoznania Eboli. Można potwierdzić objawy kliniczne rozpoznaniem diagnostycznym. Odwrotnie się nie da. Przed wystąpieniem objawów wynik będzie ujemny - powiedział Gut.

Profesor przypomniał, że nie jest to choroba zakaźna szerząca się drogą kropelkową. Nie wystarczy przejść koło chorego na Ebolę, żeby się zarazić. Trzeba mieć bezpośredni kontakt z wydalinami - powiedział Gut.

Jest to choroba z biegunką, wymiotami, krwawieniami i te mieszaniny są zakaźne, ale żeby się zakazić, trzeba wejść w bezpośredni kontakt z tym materiałem. Dlatego problem dotyczy przede wszystkim osób - i to jest większość zakażeń - które się opiekują osobą już w zaawansowanej chorobie i osób, które zajmują się pochówkiem - dodał.

Obecna epidemia wirusa Eboli rozpoczęła się w marcu w Gwinei i rozprzestrzeniła się do Sierra Leone i Liberii. Przypadki zachorowań odnotowano też w Nigerii.

Według ogłoszonego w poniedziałek przez WHO bilansu liczba ofiar śmiertelnych w Afryce Zachodniej wyniosła 1013, zarażonych jest 1848 ludzi. W ostatnim czasie najwięcej osób zmarło w Liberii - 29; 17 zgonów zarejestrowano w Sierra Leone i sześć w Gwinei. WHO ostrzegła, że epidemia wirusa Ebola stanowi zagrożenie dla zdrowia na skalę międzynarodową i może w dalszym ciągu rozprzestrzeniać się w nadchodzących miesiącach.

(abs)