Pięcioletni chłopczyk, który wczoraj po południu został dotkliwie pogryziony przez owczarka niemieckiego jest już po operacji. Jego stan lekarze określają jako stabilny. Policja prowadzi śledztwo w sprawie okoliczności zajścia.

Zdjęcie ilustracyjne /RMF FM /RMF FM

Jak poinformował Paweł Chmielewski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Namysłowie, do zdarzenia doszło przed sklepem w Kowalowicach (opolskie). W sklepie był właściciel psa - 49-letni mężczyzna, który chwilę przed zdarzeniem wszedł po zakupy. Zwierzę było przywiązane smyczą przed sklepem. Pies nie miał kagańca. Obok sklepu szła ciężarna kobieta z dwoma synami.

Dzieci zobaczyły znajomego psa i podbiegły do niego, żeby go pogłaskać. Z nieznanego do tej pory powodu, pies zaatakował pięciolatka. Drugi chłopiec zdążył uciec. Jego mama próbowała bronić dziecko. Też została pogryziona przez psa. Interweniował właściciel psa, który wybiegł ze sklepu słysząc krzyki. Na miejsce wezwano natychmiast śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przewiózł dziecko do szpitala w Opolu. Obecnie prowadzone jest śledztwo w sprawie, a nie przeciwko komukolwiek, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności zdarzenia. Wiadomo już, że pies był szczepiony - powiedział Chmielewski.

Pięcioletni Kacper zaraz po przywiezieniu do Szpitala Klinicznego w Opolu został poddany operacji ran twarzy i głowy. Dziecko znajduje się w stanie śpiączki farmakologicznej. Jego stan określany jest jako stabilny. 

(nm)