Pięć ratowniczych zastępów bierze udział w gaszeniu podziemnego pożaru w kopalni węgla kamiennego Rydułtowy-Anna w Rydułtowach. Akcja jest prowadzona bardzo głęboko, bo aż 1200 metrów pod ziemią. Wydobycie w tej części kopalni jest wstrzymane.

Kopalnia Rydułtowy-Anna /Andrzej Grygiel /PAP

Na dół transportowane są materiały, z których powstaną specjalne tamy przeciwwybuchowe. Postanowiono ustawić je w trzech miejscach. W ten sposób miejsce, gdzie jest pożar, zostanie szczelnie odizolowane. To jedyny sposób na jego ugaszenie.

Akcję rozpoczęto po przeprowadzeniu w tym rejonie tzw. robót strzałowych. To wtedy podziemne czujniki zaczęły nagle wskazywać podwyższone stężenia niebezpiecznych tlenków węgla. Z zagrożonego rejonu wycofano 32 górników. Nikomu nic się nie stało.

Akcja prowadzona jest od wczoraj. Dopiero dziś informują o niej służby kryzysowe śląskiego wojewody. Urząd Górniczy ustala przyczyny pożaru.

(az)