Kolejarze wznawiają ruch pociągów przez Białystok. Po wczorajszym pożarze kolejowych cystern ruch był całkowicie wstrzymany. Pociągi dojeżdżały do Łap, gdzie pasażerowie byli dowożeni autobusami. PKP obiecywało wczoraj, że dziś uruchomi kilka składów. Jak dowiedział się reporter RMF FM, zapadła jednak decyzja o całkowitym przywróceniu ruchu przez białostocki dworzec.

Z Marcinem Janowskim z komendy wojewódzkiej państwowej straży pożarnej w Białymstoku rozmawiał Andrzej Piedziewicz

Kolejarze jednak ostrzegają, że pociągi będą jeździły objazdami przez stację towarową. Częściowo będą wykorzystywane lokomotywy spalinowe, więc nieuniknione są opóźnienia.

Po drugie, używany jest objazd przez stację towarową. Po trzecie, niektóre pociągi nie dojeżdżają do stacji Białystok Główny, a do przystanków Niewodnica, Białystok Stadion i Białystok Starosielce. Do tych stacji podróżni dowożeni są autobusami. Trzeba liczyć się z opóźnieniami wynoszącymi przynajmniej 20-25 minut.

Naprawa wszystkich szkód potrwa nawet kilkanaście dni. Tuż przed 7 rano na miejsce przyjechał duży kolejowy dźwig, który będzie podnosił zniszczone pociągi.

Skutki pożaru nadal widać i czuć. W powietrzu cały czas unosi zapach spalenizny, wymieszany z zapachem oparów benzyny. Samo torowisko wygląda cały czas tak, jak tuż po pożarze. Widać wypalone lokomotywy, spalone wagony, cysterny, które strażacy opróżniali w nocy z pozostałego oleju napędowego.

Teren po pożarze zbada dziś Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku. Pożar wybuchł wczoraj o 5.30 rano, ale do tej pory inspektorzy nie mogli wejść na ten teren. Do około 1 w nocy pracowali tu strażacy, którzy po ugaszeniu pożaru przepompowywali niespalony olej.

Na miejscu pogorzeliska pojawią się też przedstawiciele kolejowej komisji szacującej straty. Prawdopodobnie swoje oględziny będzie jeszcze wciąż prowadziła prokuratura.

Zobacz film zrobiony przez dziennikarzy "Kuriera Porannego", zamieszczony w serwisie poranny.pl i YouTube.