Na trzy miesiące aresztowano mieszkańca Chodla na Lubelszczyźnie, który dwa dni po wyjściu z aresztu zabił żonę. 32-letni Marek W. śmiertelnie ranił ją nożem. Przyznał się do zabójstwa, w momencie zbrodni był pijany. Prokuratura nie ujawniła treści złożonych przez niego wyjaśnień.

Nie było uchybień w decyzji o zwolnieniu z aresztu Marka W. z Chodla na Lubelszczyźnie, podejrzanego o znęcanie się nad żoną – oświadczyła przewodnicząca wydziału odwoławczego lubelskiego sąd, Anna Samulak. Marek W. zabił swoją żonę po wyjściu z aresztu. czytaj więcej

32-letni Marek W. decyzją sądu rejonowego w Opolu Lubelskim został w styczniu aresztowany na trzy miesiące. Wcześniej postawiono mu zarzuty znęcania się nad żoną. Jednak Sąd Okręgowy w Lublinie, rozpatrując zażalenie podejrzanego, przychylił się do jego wniosku i zwolnił go z aresztu.

Dwa dni po wyjściu na wolność Marek W. w czasie awantury zabił swoją 30-letnią żonę, zadając jej nożem cios w szyję. W chwili popełnienia zbrodni miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie. Dwójka dzieci w wieku pięciu i siedmiu lat w czasie kłótni rodziców uciekła do dziadków.

Lubelski sąd nie dopatrzył się uchybienia w decyzji o wypuszczeniu mężczyzny na wolność.