Prawie dwie godziny trwało w Sejmie spotkanie poświęcone rozwiązaniu kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego, zorganizowane przez trzy kluby opozycyjne: PO, PSL i Nowoczesną. W rozmowach wzięli również udział przedstawiciele Kukiz'15 i - w charakterze obserwatora - poseł PiS. Po spotkaniu liderzy PO i Nowoczesnej podkreślali m.in., że o kompromisie nie może być mowy bez publikacji wyroku Trybunału z 9 marca. Stanisław Tyszka z Kukiz'15 komentował z kolei, że "opozycja histeryczna nie bardzo rozumie znaczenie słowa: kompromis, nie bardzo posunęliśmy się do przodu, dlatego że oni cały czas stawiają zaporowe warunki".

Od lewej: Grzegorz Długi, Stanisław Tyszka i Tomasz Rzymkowski z Kukiz'15, Kamila Gasiuk-Pihowicz i Ryszard Petru z Nowoczesnej, lider Po Grzegorz Schetyna, poseł PiS Maciej Małecki i przewodniczący klubu PO Sławomir Neumann /Rafał Guz /PAP

Jak poinformował po spotkaniu szef PO Grzegorz Schetyna, ustalono, że zostanie powołana specjalna grupa złożona z parlamentarzystów, którzy są specjalistami od prawa konstytucyjnego, oraz ekspertów. Ustaliliśmy, że powołujemy specjalną grupę: parlamentarzysta - specjalista od prawa konstytucyjnego plus ekspert. Do 15 czerwca - pierwsze spotkanie i ustalenie następnych kroków, czy są one możliwe - powiedział.

Zastrzegł jednak, że o żadnym kompromisie wokół TK nie może być mowy, dopóki prezydent Andrzej Duda nie przyjmie ślubowania od trzech wybranych zgodnie z konstytucją w poprzedniej kadencji Sejmu sędziów TK, a rząd nie opublikuje orzeczeń Trybunału, które do tej pory nie ukazały się w Dzienniku Ustaw.

Szydło i Timmermans zgodni: Rozwiązanie konfliktu ws. TK tylko w Polsce. Konkretów brak

Wiele słów o dobrej współpracy i kompromisie, niewiele konkretów - tak można podsumować oświadczenia, jakie po ponad półtoragodzinnej rozmowie nt. kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego wygłosili premier Beata Szydło i wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Oboje zgodzili się,... czytaj więcej

To są dwa kroki niezbędne do tego, żeby przejść do rozmowy na temat kompromisu, konsensusu, porozumienia w sprawie Trybunału Konstytucyjnego i wyjścia z tych kłopotów, w których jesteśmy przez niezrozumiałą politykę PiS, pani premier i pana prezydenta. To jest coś absolutnie fundamentalnego - podkreślił lider PO.

Również lider Nowoczesnej Ryszard Petru podkreślił, że publikacja wyroku TK z 9 marca (Trybunał orzekł wówczas, że grudniowa nowelizacja ustawy o TK autorstwa PiS jest niezgodna z konstytucją) to "w ogóle fundament funkcjonowania państwa prawa".

Jeśli chodzi o wszystkie kluby, które uczestniczyły aktywnie w spotkaniu, mieliśmy podobne zdanie, że opublikowany musi być wyrok TK - wskazał Petru.

Wygląda na to, że jesteśmy w stanie wypracować wspólną dobrą ustawę na przyszłość (dot. TK) - mówił również szef Nowoczesnej, dodając, że trudno ocenić, czy "w tym wypracowywaniu będzie uczestniczyła partia rządząca, gdyż obserwator ze strony PiS mało się wypowiadał na ten temat".

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz mówił po spotkaniu, że w dyskusji pojawiały się "wspólne elementy" - jak pomysł wyboru sędziów TK przez Sejm większością 2/3 głosów, choć - jak przyznał - były różnice zdań, czy to rozwiązanie powinno być wprowadzone przez zmianę konstytucji, czy też zmianę ustawy o TK.

Jak poinformował lider ludowców, uczestnicy rozmów zgodzili się, że nie później niż do 15 czerwca dojdzie do kolejnego spotkania: Chcielibyśmy, by to było w przyszłym tygodniu.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że w sporze wokół TK najistotniejsze są trzy kwestie: publikacja wyroku TK z 9 marca, zakończenie sporu personalnego dotyczącego sędziów Trybunału oraz określenie sposobu funkcjonowania TK w przyszłości. Uważamy, że można to zrobić w jednej całościowej ustawie. Inaczej nie dojdzie do żadnego kompromisu - ocenił.

Dodał, że ludowcy będą przekonywali do poparcia swojego projektu nowelizacji ustawy o TK. Zakłada on m.in. przejście w stan spoczynku sześciu sędziów TK - trzech wybranych w poprzedniej kadencji Sejmu i trzech w obecnej - a także wybór nowych sędziów większością 2/3 głosów.

Stanisław Tyszka z Kukiz'15 ocenił z kolei po rozmowach, że nie ma wielkiego postępu, a opozycja "histeryczna" w postaci Nowoczesnej i PO stawia warunki zaporowe. Wyszliśmy ze spotkania, które miało nas posunąć do przodu w kwestii rozwiązania pół roku trwającego konfliktu wokół TK. Niestety mamy wrażenie, że niektórzy uczestnicy spotkania nie rozumieją znaczenia słowa "kompromis", tego, że polega on na tym, że trzeba się troszeczkę cofnąć ze swoich stanowisk - mówię tu o Nowoczesnej i PO, choć w mniejszym stopniu. Nie wiem, może jeszcze nie przyszły wytyczne z Brukseli - komentował Tyszka.

Ze względu na to, że ta opozycja histeryczna nie bardzo rozumie znaczenie słowa "kompromis", nie bardzo posunęliśmy się do przodu, dlatego że oni cały czas stawiają zaporowe warunki, podczas gdy my mówimy, że należy podejść do tego problemu w sposób całościowy - powiedział również. Dopytywany o to, co było warunkiem zaporowym, Tyszka odparł, że chodziło o ogłoszenie wyroku TK z 9 marca. Nie można stawiać warunków, które zamykają rozmowę - stwierdził.

Chwalił natomiast PSL, które - jego zdaniem - "wydaje się najbardziej otwarte na dyskusję".

Z ramienia PiS rozmowy obserwował poseł Maciej Małecki, który zauważył po spotkaniu, że opozycja nie mówiła jednym głosem. Jak powiedział dziennikarzom, "przedstawiciele opozycji nie przedstawili jednolitych propozycji ustawowych, nie przedstawili też jednolitego stanowiska co do zmian w konstytucji w czasie rozmowy".

Każde z ugrupowań mówiło indywidualnie o znanych już w przestrzeni publicznej postulatach, o znanych pomysłach. Te informacje przekażę przewodniczącemu klubu Prawa i Sprawiedliwości - powiedział Małecki. Nie otrzymałem na piśmie żadnych konkretnych zmian do ustaw, nie otrzymałem na piśmie żadnych zmian dotyczących konstytucji - zaznaczył.

Według niego, na razie "konkrety", które zostały położone na stół, to projekty PiS i PSL.

(edbie)