​Posłowie PO zaapelowali do szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka, by przeprosił gdańskich policjantów za krytyczne słowa pod ich adresem, jakie padły po zatrzymaniu w maju Marii K., córki radnej PiS. Błaszczak zarzucił wówczas policji, że zbyt brutalnie potraktowała 19-latkę.

Mariusz Błaszczak /Marcin Bielecki /PAP

Minister Błaszczak pytany we wtorek o sprawę powiedział dziennikarzom: "Ja podtrzymuję te słowa". Rozmawiałem z policjantami, którzy uczestniczyli w zatrzymaniu tej pani. Bez względu na to, czyją jest córką, ja nie akceptuję brutalnego podejścia policjantów do pań - powiedział.

Dodał, że jego zdaniem w tej sprawie "użyto nieadekwatnych sił i środków w ocenie zagrożenia, jakie miało miejsca". Jest to sprawa dotycząca przyszłości, dotycząca szkoleń - podkreślił. Zaznaczył, że takie zmiany w szkoleniach są konieczne.

Jak poinformowała w poniedziałek policja, postępowanie wyjaśniające przeprowadzone przez KWP Gdańsk wykazało, że policjanci ochraniający 21 maja gdański Marsz Równości działali zgodnie z prawem. Raport z ustaleniami poczynionymi w ramach postępowania został wysłany do Komendy Głównej Policji.

Jedną z osób, która została zatrzymana po starciach z funkcjonariuszami 21 maja była Maria K. - córka gdańskiej radnej PiS. Dwa dni po manifestacji szef MSWiA oceniał, że nieakceptowalny był "fakt brutalnego potraktowania przez policję młodej kobiety, która, nic nie wskazywało na to, że jest agresywna, powalenie na ziemię tej pani, skrępowanie, przyciskanie do ziemi".

Błaszczak "niesłusznie oskarżył policjantów"

We wtorek posłowie PO: Krzysztof Brejza i Marek Wójcik zaapelowali do Mariusza Błaszczaka o to, by publicznie przeprosił policjantów, których oskarżył o przekroczenie prawa. Jak się okazuje, zupełnie niesłusznie - powiedział Brejza na konferencji prasowej.

Ocenił, że reakcja i słowa Błaszczaka po zatrzymaniu Marii K. były działaniem "w interesie koleżanki partyjnej". Za te słowa powinien policjantów przeprosić, ponieważ jako minister spraw wewnętrznych i administracji dla policjantów polskich, którzy strzegą porządku publicznego, bezpieczeństwa Polaków, również przed chuliganami, pan minister Błaszczak powinien być autorytetem i powinien być tym pierwszym ministrem, który ich broni, a nie oskarża niesłusznie i nie podważa ich autorytetu - przekonywał Brejza.

Wójcik podkreślał, że krytyczne słowa szefa MSWiA "odbiły się szerokim echem wśród funkcjonariuszy". Dziś funkcjonariusze mają poczucie tego, że zostali sami. Minister, którego zadaniem jest nadzorowanie pracy służb, ale także obrona w sytuacji, w której ich dobre imię jest zagrożone, albo milczy, albo wypowiada się w taki sposób, który szkaluje nie tylko interweniujących funkcjonariuszy, ale całej służby - mówił poseł PO.

Wyraził nadzieję, że "policja nie będzie już dłużej stawać się ofiarą politycznych wypowiedzi ministra Błaszczaka". Zapowiedział, że zwróci się do szefa MSWiA o przekazanie protokołów z kontroli w sprawie zatrzymania K., by mogła się z mini zapoznać sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych.

Zdaniem szefa sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych Arkadiusza Czartoryskiego (PiS), nie ma potrzeby, by szef MSWiA przepraszał za krytykę pod adresem interweniujących policjantów. Każdy, kto obejrzy film z tego zatrzymania, on jest dostępny w internecie, będzie miał dokładnie takie samo zdania, jak pan minister. Tam dwóch potężnie zbudowanych, uzbrojonych policjantów klęczało na placach 18-letniej dziewczyny, to było niepoważne, a fakt, że oni nie przekroczyli uprawnień, jest zupełnie inną sprawą - powiedział Czartoryski PAP.

Do spawy odniósł się też w wtorek komendant główny policji nadinsp. Jarosław Szymczyk. Zaznaczył, że wniosek końcowy z analizy tej sprawy jest jeden - niezbędne są zmiany w szkoleniach, tak by policjanci działali skutecznie, sprawniej ale "z wykorzystaniem adekwatnych do zagrożenia środków". Zapowiedział, że takie zmiany są opracowywane.

Dodał, że rzecznik dyscyplinarny jest niezależnym organem. Podjął takie, a nie inne decyzje, ale nasze decyzje są jednoznaczne, że szkolenie polskich policjantów musi ulec zmiany - podkreślił. 

(az)