Rada Krajowa PO jednogłośnie zatwierdziła koalicję z Polskim Stronnictwem Ludowym. W środę podobną decyzję ma podjąć Rada Naczelna PSL. Wcześniej Bronisław Komorowski desygnował szefa Platformy Donalda Tuska na premiera, a ten zapowiedział, że być może jeszcze w tym tygodniu przedstawi prezydentowi "pierwszą przymiarkę" dotyczącą potencjalnych kandydatów na ministrów.

Podczas posiedzenia Rady Krajowej Tusk zapowiedział również, że w środę będzie rozmawiał z Bronisławem Komorowskim o tym, czy przyspieszyć proces tworzenia nowego rządu. Dotychczasowym ministrom podziękował zaś za pracę.

Tusk: Polacy dali nam wielki kredyt zaufania

Nigdy za dużo słów podziękowań pod adresem Polaków za to, że dali Platformie ponownie szansę dźwigania na barkach odpowiedzialności, a równocześnie największego zaszczytu, jaki może spotkać formację polityczną - a więc szansę tworzenia po czterech latach rządów kolejnego rządu. To jest wielkie wydarzenie, pierwszy raz w ponad 20-letniej historii polskiej demokracji i niepodległości, to zaufanie zostało przedłużone na kolejną kadencję - mówił Tusk.

Musimy mieć świadomość (...), że w życiu publicznym nie szukamy niczego innego poza publicznym interesem. Z przekonaniem apelowaliśmy o głosowanie na Platformę, wspieraliśmy się, dzielnie walczyliśmy z naszymi konkurentami nie po to, żeby zyskać próżną satysfakcję, niepewną chwałę, tylko po to, żeby ciężko pracować - przekonywał i dodawał, że Platforma jest gotowa do "ciężkiej, bezinteresownej pracy": Jestem przekonany, że podołacie temu zadaniu.

Tusk: Będą decyzje, które wymagają sprawdzonej koalicji

Tusk zapowiedział, że najbliższe miesiące będą ciągiem decyzji, których przeprowadzenie wymagać będzie jedności w PO, determinacji i dobrej, sprawdzonej koalicji.

Niepewność na kontynencie europejskim osiągnęła skalę nieznaną od 1945 roku - mówił - Dzisiaj każda, nawet najbardziej złowieszcza wypowiedź europejskiego polityka o przyszłości przestaje brzmieć jak ekstrawagancja i intelektualna ciekawostka. Dzisiaj wszyscy w Europie wiedzą, że każdy dzień, każdy miesiąc może przynieść nam jakieś dramatyczne rozstrzygnięcia.

Być może jeszcze w tym tygodniu Donald Tusk przedstawi prezydentowi "pierwszą przymiarkę" - jak sam zapowiedział - dotyczącą potencjalnych kandydatów na ministrów. Najpierw jednak ma uzgodnić nazwiska z szefem PSL Waldemarem Pawlakiem. czytaj więcej

Premier zaznaczył, że w Europie "targanej kryzysem (...) Polska uzyskała nadzwyczajny status państwa stabilnego": Polska okazała się państwem, które w czasie kryzysu ma szanse kontynuować politykę odchodzącej ekipy. Polacy (...) powiedzieli: "Na czas kryzysu, na czas niepewny chcemy tych sprawdzonych ludzi, sprawdzone metody". To jest wielkie zobowiązanie, ponieważ w najbliższych tygodniach będziemy musieli udowodnić, że stać nas na decyzje trudne i nie po to, żeby epatować opinię publiczną, ekspertów czy opinię międzynarodową jakąś naszą nadzwyczajną odwagą.

Tusk stwierdził, że dzisiaj odpowiedzialność każe powiedzieć, że najbliższe miesiące to będzie ciąg decyzji, których przeprowadzenie wymagać będzie wielkiej jedności w PO, determinacji, dobrej sprawdzonej koalicji i wielkiego zaufania Polaków. Zapewnił przy tym, że jego rząd będzie chronił Polskę i każdego obywatela przed skutkami kryzysu "najlepiej jak potrafi".

Tusk: Koalicja PO-PSL nie będzie awangardą rewolucji obyczajowej

Premier podkreślił też, że ponowienie koalicji między PO i PSL będzie miało również znaczenie cywilizacyjne. To my nie poprzez hasła, tylko poprzez decyzje (...) stanowimy taką zbiorową gwarancję tego, że Polska będzie się stawała coraz bardziej nowoczesnym państwem - mówił, dodając: Chcę powiedzieć, że my jesteśmy tą partią, która nie zamyka oczu na wyzwania cywilizacyjne (...), ale właśnie PO i PSL mogą być gwarancją tego, że instytucje życia publicznego, że państwo, że rząd nie będą jakąś szaloną awangardą obyczajowej rewolucji.

Pierwszy dzień prac nowego Sejmu za nami

We wtorek po raz pierwszy zebrał się Sejm VII kadencji. Po wystąpieniu prezydenta Bronisława Komorowskiego nowi posłowie złożyli ślubowanie. Zabrakło jednak między innymi ministra finansów Jacka Rostowskiego, który w tym czasie był w Brukseli na spotkaniu unijnych ministrów finansów. Z kolei gdy ślubowanie składał poseł PiS Tomasz Kaczmarek - były funkcjonariusz CBA znany jako agent Tomek - część posłów buczała.

Ślubowania nie złożyli natomiast nowo wybrani posłowie PiS Dariusz Barski i Bogdan Święczkowski. Marszałek Sejmu minionej kadencji Grzegorz Schetyna zdecydował bowiem o wygaszeniu ich mandatów. Argumentował, że nie można łączyć mandatu posła z mandatem prokuratora w stanie spoczynku. Święczkowski i Barski odwołali się od tej decyzji do Sądu Najwyższego, a ten zajmie się sprawą w środę.

Nie było niespodzianki, choć były kontrowersje, podczas wyborów marszałka Sejmu. Została nim dotychczasowa minister zdrowia Ewa Kopacz, na którą głosowało 300 posłów. Kopacz pokonała Marka Kuchcińskiego z PiS, który dostał 150 głosów.

Gorąco było w Sejmie w czasie wyboru wicemarszałków. Bez perturbacji na te funkcje wybrani zostali Cezary Grabarczyk (PO), Marek Kuchciński (PiS), Eugeniusz Grzeszczak (PSL) i Jerzy Wenderlich (SLD). Kłopot pojawił się przy nazwisku Wandy Nowickiej z Ruchu Palikota, która w pierwszym głosowaniu nie uzyskała wystarczającej liczby głosów. Przeciwko jej kandydaturze głosował cały klub PiS (138 posłów) i cała Solidarna Polska (16 posłów), a także 20 posłów PO i czterech PSL. Ponadto aż 65 posłów PO i 11 PSL wstrzymało się od głosu. Przy ponownym głosowaniu w sprawie obsadzenia piątego fotela wicemarszałka Nowicka miała już konkurentkę w postaci Beaty Kempy (klub Solidarna Polska). Ostatecznie jednak kandydatura Kempy przepadła, a stanowisko powierzono posłance Ruchu Palikota.

Inauguracja prac Sejmu VII kadencji - zobacz filmy

Prezydent przyjmuje dymisję rządu i desygnuje Donalda Tuska na premiera - zobacz filmy