"Wszyscy szefowie i wiceszefowie służb mundurowych podległych MSWiA stracą stanowiska" - powiedział reporterowi RMF FM Krzysztofowi Zasadzie nowy wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński. "Jeśli chodzi o komendantów wojewódzkich - sprawa nie jest jeszcze przesądzona" - dodał.

zdj. ilustracyjne /PAP/Darek Delmanowicz /PAP

W rozmowie z RMF FM Zieliński przytacza zastrzeżenia do pracy wysokich oficerów i sposobu zarządzania przez nich służbami. Wymienia między innymi nienależyte wykorzystywanie środków unijnych, a także gospodarowanie środkami publicznymi przy ważnych projektach. Mowa jest też - jak twierdzi - o osłabianiu formacji, przez likwidację policyjnych posterunków czy placówek straży granicznej na południu kraju. Wiceminister zwraca też uwagę na zachwiane zaufanie do generałów.

Myślę, że oni się z tym liczą, mają tego świadomość - zwłaszcza, że korzystali z pewnych wątpliwych nagród i przywilejów, jakie im zaoferowała odchodząca władza - podkreśla Zieliński.

Przypomnijmy, że jak ujawnili dziennikarze RMF FM, Teresa Piotrowska na odchodne podniosła szefom służb mundurowych dodatki funkcyjne średnio o tysiąc złotych brutto. PiS chce także ją z tego rozliczyć i szuka sposobu cofnięcia tych decyzji.

"Komendant może "kiwać" ministra"

Szef MSWiA ma mieć dostęp do informacji operacyjnych - czyli między innymi podsłuchów, czy danych z inwigilacji prowadzonych przez podległe mu służby mundurowe. Jak dowiedział się reporter RMF FM, nowa ekipa w resorcie zamierza utworzyć podległe ministrowi specjalne biuro spraw wewnętrznych.

Biura spraw wewnętrznych, które teraz są w komendach podległych ministerstwu służb mundurowych będą przeniesione do resortu - mówił RMF FM wiceminister Jarosław Zieliński. Chodzi o to, by urealnić nadzór szefa MSWiA nad poszczególnymi formacjami. Chcemy wyprowadzić z nich komórki, które zajmują się wewnętrzną kontrolą - dodał Zieliński. Minister odpowiedzialny za nadzór nad służbami mundurowymi wie mniej, niż jego podwładni, komendanci główni. Dzisiaj komendant główny może "kiwać" ministra - tłumaczył.

Jarosław Zieliński potwierdził, że zmiany mają polegać na daniu ministrowi dostępu do informacji operacyjnych - głównie w postępowaniach dotyczących - jak to ujął - największych patologii. 

(mn)