Politycy PiS przygotowują nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym i nie wykluczają, że Sejm zajmie się nią na najbliższym posiedzeniu. Prokuratura wszczęła śledztwo ws. "zaniechania niezwłocznego ogłoszenia" wyroku TK z 3 grudnia. Premier przekonuje, że ws. publikacji żaden termin nie został przez rząd przekroczony.

Trybunał Konstytucyjny /Jacek Turczyk /PAP

Według PiS, receptą na rozwiązanie sytuacji powstałej wokół wyboru sędziów TK i funkcjonowania Trybunału, ma być kolejna nowelizacja ustawy o TK. Taką - jak to określił - "naprawczą" ustawę zapowiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. Poseł PiS Jacek Sasin nie wykluczył, że znajdzie się w niej zapis o obowiązku rozpatrywania spraw przez TK w pełnym składzie. Politycy PiS nie wykluczyli, że projektem nowelizacji może zająć się Sejm w tym tygodniu.

Opozycja krytyczna. "Pomysły PiS mogłyby sparaliżować Trybunał"

Politycy opozycji krytycznie przyjęli zapowiedzi kolejnych zmian w ustawie o TK. Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) oceniła, że opisywane przez media pomysły PiS mogłyby spowodować "paraliż Trybunału". Według niej w przyszłości "można się zastanowić", jak zmienić ustawę, ale w pierwszej kolejności "trzeba wykonać wyroki Trybunału". Również rzeczniczka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz odnosząc się do pomysłów dot. pełnego składu TK oceniła, że "biorąc pod uwagę obecną sytuację w Trybunale jest to kolejny krok w stronę sparaliżowania tej instytucji".

List otwarty byłych prezydentów, premierów i marszałków ws. TK

Wspólne oświadczenie "w obronie Trybunału Konstytucyjnego, w obronie jego ustrojowej roli strażnika zgodności prawa stanowionego w naszym kraju z konstytucją, strażnika zasad państwa prawa" wydali b. prezydenci, b. premierzy oraz b. marszałkowie Sejmu i Senatu: Bronisław Komorowski, Aleksander Kwaśniewski, Marek Borowski, Ludwik Dorn, Małgorzata Kidawa-Błońska, Grzegorz Schetyna, Radosław Sikorski, Bogdan Borusewicz, Longin Pastusiak, Adam Struzik, Włodzimierz Cimoszewicz, Ewa Kopacz, Kazimierz Marcinkiewicz, Leszek Miller oraz Waldemar Pawlak.

Działania PiS oraz rządu krytykowali m.in. przedstawiciele PO i Nowoczesnej, którzy nawołują do wykonania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego i niezwłocznej publikacji w Dzienniku Ustaw wyroków z 3 grudnia ws ustawy o TK i 9 grudnia ws. nowelizacji tej ustawy.

Zamieszanie wokół publikacji wyroku

Wyroki TK ukazują się w Dzienniku Ustaw, za publikacje którego odpowiada podległe premierowi Rządowe Centrum Legislacji. W zeszły piątek ujawniony został list szefowej KPRM Beaty Kempy do prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego, w którym napisała o wątpliwościach, czy 3 grudnia orzekał właściwy skład Trybunału. Kempa poprosiła w nim Rzeplińskiego o zajęcie stanowiska i poinformowała, że do tego czasu wstrzymuje publikację wyroku. Rzecznik rządu Elżbieta Witek zapewniła jednak, że wyrok będzie drukowany.

Jest śledztwo ws. "zaniechania" publikacji wyroku

W poniedziałek prokuratura okręgowa w Warszawie poinformowała, że wszczęła śledztwo w związku z możliwym niedopełnieniem obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych poprzez "zaniechanie niezwłocznego ogłoszenia" orzeczenia TK. Zawiadomienie w tej sprawie złożyła do prokuratury przed kilkoma dniami osoba prywatna.

O tym, że z przekazaniem orzeczenia TK do publikacji czeka "na zgodę pani premier" Beaty Szydło powiedział w poniedziałek dyrektor Departamentu Dzienników Urzędowych i Systemów Informacyjnych w Rządowym Centrum Legislacji Jarosław Deminet. Przyznał jednocześnie, że choć przyjęty - zgodnie z wewnętrznymi zasadami RCL - termin publikacji wyroku mija w poniedziałek, to przepisy mówią w tej sprawie tylko tyle, że powinna ona nastąpić "niezwłocznie".

Sama premier Beata Szydło przekonywała w poniedziałek, że w sprawie publikacji wyroku TK z 3 grudnia żaden termin nie został przez rząd przekroczony, a jej celem jest "wyjaśnienie wątpliwości, które są i które mogą powodować, że jest problem z opublikowaniem tego wyroku". W ocenie premier rząd nie może "opublikować wyroku, który mógłby być podjęty w opinii prawnej z wadami prawnymi". Według premier, wciąż nie ma odpowiedzi na "merytoryczne pytanie", jakie skierowała do prezesa TK szefowa jej kancelarii.

Szydło zaapelowała też do klasy politycznej, by "patową sytuację wokół TK uspokoić, wyjaśnić" i znaleźć konstruktywne rozwiązanie. Rozpatrywanie całej sprawy z TK tylko i wyłącznie w kategoriach sporu politycznego, pokazywanie faktów nie zawsze sprawdzonych, wykorzystywanie przez polityków opozycji do walki politycznej jest bardzo niedobre - oceniła premier.

Z kolei do premier Szydło o "inicjatywę i aktywność" w sprawie wydrukowania orzeczeń TK zaapelował kandydat na szefa PO Grzegorz Schetyna. Ocenił również, że zwlekając z publikacją wyroku Trybunału Szydło "wpisuje się w odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu, bo to jest złamanie przepisów konstytucji".

Konstytucja o obowiazku publikowania orzeczeń TK

O niezwłocznym obowiązku publikowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego mówi konstytucja; według art. 190 ust. 2 orzeczenia TK podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym, w którym akt normatywny był ogłoszony.

Do sytuacji wokół TK i sprawy publikacji wyroku z 3 grudnia odniósł się w poniedziałek również wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki. 48 wyroków Trybunału Konstytucyjnego nie było wykonanych przez osiem lat rządów poprzedniej koalicji i - nie chcę brzydko powiedzieć - ale pies z kulawą nogą się tym nie zainteresował. Teraz jest przedłużenie ogłoszenia jednego z wyroków i kontrowersje ogromne wokół powołania dwóch-trzech lub pięciu sędziów, no i nagle mamy tutaj zagrożenie norm demokratycznych - mówił.

Odmienne stanowisko przyjęli natomiast członkowie Rady Wydziału Prawa i Administracji UW, którzy wyrazili "głębokie zaniepokojenie z powodu podejmowanych w parlamencie i przez Prezydenta działań". Jak głosi przyjęte przez radę stanowisko, działania władz "godzą w niezależność Trybunału Konstytucyjnego i niezawisłość sędziów, naruszając tym samym podstawy demokratycznego państwa prawa".

(mal)