Obrońca i prokurator niezadowoleni z wyroku dla operatora dźwigu. Mężczyzna, który dopuścił cztery lata temu do przewrócenia się żurawia na budowie dworca w Poznaniu, został skazany na trzy lata więzienia.

Zdj. ilustracyjne /Darek Delamnowicz /PAP

Sąd uzasadnił wyrok trzema niepodważalnymi błędami, które popełnił mężczyzna doprowadzając do wypadku. Przede wszystkim był pijany – 2,4 promila alkoholu we krwi to wręcz upojenie, jak podkreśliła sędzia. Po drugie operator nie zauważył, że rozstawia 90-tonowy dźwig na zbyt miękkim podłożu. Podnosił też ciężar za duży na możliwości maszyny, którą obsługiwał. Dlatego dźwig runął na konstrukcję stawianego dworca. To spowodowało między innymi upadek z kilku metrów jednego z pracowników, który z tego powodu zmarł. Drugi został ciężko ranny.

Tadeusz M. uciekł z budowy, zgłosił się dopiero kilka godzin po zdarzeniu twierdząc, że w pracy był trzeźwy, ale po wypadku pił wódkę. Biegli udowodnili, że to nieprawda.

(mpw)