Policja w Słupsku w województwie pomorskim bada sprawę pijanego 9-latka z Gąbina w gminie Ustka. Chłopiec w zeszłym tygodniu trafił do szpitala. Miał 1,5 promila alkoholu we krwi.

Policja wyjaśnia, kto sprzedał dziecku alkohol. Jak powiedział Robert Czerwiński, rzecznik słupskiej policji, mało prawdopodobne jest, że zrobili to rodzice.

Matka chłopca zeznała, że w zeszły piątek - zanim chłopiec się upił - pozwoliła mu wyjść z domu. Dała mu także pieniądze na lody. Później synka widzieć miała dopiero w szpitalu.

Trafił tam, bo znaleźli go strażnicy gminni, którzy mieli zauważyć zataczającego się chłopca. Jak usłyszał nasz dziennikarz, dziecko bełkotało i płakało.

Lekarze na szczęście szybko udzielili mu pomocy. Jeszcze tego samego dnia 9-latek wyszedł ze szpitala.

Nie wiadomo czy sam kupił alkohol, czy też do picia ktoś go namówił. Dziecko nie zostało jeszcze przesłuchane. W obecności psychologa rozmawiać z nim będzie sędzia sądu rodzinnego.

Chłopiec miał 1,5 promila alkoholu we krwi (TVN24/x-news)

(j.)