W Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich zmarł piętnasty górnik, ranny w katastrofie w kopalni "Wujek-Ruch Śląsk" w Rudzie Śląskiej. Wcześniej informowano, że pogorszył się stan trzech z pięciu górników leczonych na oddziale intensywnej terapii CLO. Do domów wypisano natomiast dwóch górników leczonych w szpitalu św. Barbary w Sosnowcu.

Zmarł czternasty górnik ranny w pożarze metanu w kopalni w Rudzie Śląskiej. 44-letni mężczyzna leżał w szpitalu w Łęcznej. W innych placówkach ciągle przebywa 40 poparzonych górników. Jak podał Okręgowy Urząd Górniczy prawdopodobną przyczyną piątkowej katastrofy był nagły i niespodziewany wypływ... czytaj więcej

Z lekarzami siemianowickiego Centrum Leczenia Oparzeń rozmawiał reporter RMF FM Piotr Glinkowski. Przyznali, że w nocy z soboty na niedzielę zmarły 46-letni górnik był reanimowany. Od tego czasu pozostawał nieprzytomny. Jego stan załamał się we wtorek po południu. Posłuchaj relacji:

Z kolei dwaj górnicy, którzy we wtorek opuścili szpital w Sosnowcu, to pierwsi ranni w katastrofie, których wypisano do domów. Dwaj inni przebywający tam górnicy są w krytycznym stanie. Rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu Mirosław Rusecki poinformował, że jeden niezmiennie jest w stanie krytycznym, stan drugiego uległ pogorszeniu.

W ciągu ostatniej doby stan 40-letniego pacjenta, hospitalizowanego w Klinicznym Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii pogorszył się. Wystąpiła niewydolność układu krążenia i układu oddechowego. Pacjent jest wentylowany mechanicznie respiratorem. Rokowanie jest bardzo poważne - poinformował rzecznik, dodając, że stan drugiego pacjenta, przebywającego w tym samym oddziale, jest nadal krytyczny i nie uległ istotnym zmianom.

Z kolei w siemianowickim CLO przebywało we wtorek już 24 górników, w tym pięciu na oddziale intensywnej terapii. Ostatni trafił do Siemianowic z Chorzowa. Jak poinformował dyrektor placówki dr Mariusz Nowak, stan rannych spoza OIOM-u jest stabilny. Lekarze podkreślają jednak, że jakiekolwiek rokowania na tym etapie leczenia nie są możliwe.

Od poniedziałku w Katowicach można oddawać krew dla rannych w katastrofie. Codziennie w ruchu są także krwiobusy. Górnicy apelują do wszystkich o pomoc dla kolegów:

Jeśli będziemy chcieli oddać krew dla górników, trzeba przynieść ze sobą dokument ze zdjęciem. Należy być wypoczętym. Krwi nie powinniśmy oddawać na czczo.