Lider Nowoczesnej Ryszard Petru powiedział, że oczekuje od rządu rzetelnej informacji o stanie bezpieczeństwa podczas Światowych Dni Młodzieży w Polsce. Dodał, że w sytuacji zagrożenia potrzebna jest ponadpartyjna współpraca z rządem.

Ryszard Petru /Dominik Kulaszewicz /PAP

Widzimy, jak świat jest niebezpieczny. Tak się może wydarzyć w ciągu 48 godzin. Tak dużo, że możemy mieć poczucie zachwiania bezpieczeństwa - mówił Petru, odnosząc się ataku terrorystycznego w Nicei oraz nieudanego puczu wojskowego w Turcji.

Podkreślił, że w tym kontekście "tak ważna jest współpraca w ramach Unii Europejskiej i współpraca wszystkich krajów". Ważne jest też, żebyśmy w takich sytuacjach zagrożenia byli w stanie współpracować ponadpartyjnie ponad podziałami z obecnym rządem - stwierdził.

Powiem wprost, że w tym kontekście dziwią bardzo mnie słowa ministra Błaszczaka, po których się czuję mniej bezpiecznie niż przedtem, kiedy zabrał głos. W takich sytuacjach zrzucanie wszystkiego na multikulti, czyli otwartość kiedyś Zachodu na imigrantów, wydaje mi się co najmniej niestosowne. Słyszymy słowa poparcia i wsparcia dla Francji "jesteśmy razem", a jednocześnie dostajemy tak naprawdę przekaz, który mówi "jesteście sami sobie winni". To nie jest przekaz godny ministra spraw wewnętrznych - ocenił.

Odnosząc się w piątek do zamachu w Nicei, minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak powiedział, że "trzeba wyciągać wnioski z tego, co się dzieje". Na zachodzie Europy mamy do czynienia z aktami terrorystycznymi. Kto popełnia te akty terrorystyczne? Ludzie, którzy gotowi są poświęcić własne życie w celu realizacji własnej ideologii. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu, bo za chwilę okaże się, że ta poprawność polityczna zgubi Europę. Trzeba rzeczy nazywać po imieniu i wyciągać wnioski - mówił. Dopytywany, czy "każdy obcy jest potencjalnym terrorystą" Błaszczak dodał: Poprawność polityczna, która króluje na zachodzie Europy i ideologia multikulti, przynosi swoje tragiczne rezultaty.

Oczekiwałbym raczej od ministra Błaszczaka informacji, jak zabezpieczyć Światowe Dni Młodzieży. Oczekiwałbym od prezydenta Rzeczpospolitej zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego, aby dowiedzieć się, co wiemy na temat nieudanego puczu w Turcji, co wiemy na temat tego, co się wydarzyło we Francji, ambasador Francji przekazał mi bowiem informację, że już prawie 10 tego typu zamachów się nie udało - mówił Petru.

Polityk Nowoczesnej wyraził nadzieję, że zbliżające się Światowe Dni Młodzieży w Polsce przebiegną spokojnie.

Oczekiwałbym od rządu bardzo rzetelnych informacji - może być w formie poufnej, bo taka powinna być - jak możemy zapewnić bezpieczeństwo, jakiego rodzaju ryzyka się boimy i co zrobimy, żeby im zapobiec. Nie chce się wypowiadać na temat bezpieczeństwa podczas Światowych Dni Młodzieży; wierzę głęboko w to, że rząd robi wszystko, żeby było bezpiecznie - powiedział.

Polityk był pytany, czy jest teraz dobry moment na odwołanie rządu.

Każdy moment na zmianę rządu jest dobry. Uważam, że ten rząd ma już problemy z realizacją podstawowych swoich projektów. Był taki moment, 15 minut szczerości wicepremiera Morawieckiego, który przyznał, że 500 plus jest na kredyt, że zadłużamy się, a PKB z tego powodu nie wzrośnie. Jego zdaniem, będą "kolejne tego typu wypowiedzi odsłaniające prawdę - powiedział.

Słyszymy o pomysłach wcześniejszych wyborów ze strony Kaczyńskiego poprzez zmianę ordynacji wyborczej. Opozycja wbrew pozorom jest gotowa. Jeżeli dojdzie do sytuacji, że będzie wprowadzona nowa ordynacja wyborcza, taka większościowa, oznaczająca tak naprawdę, że będą już tylko dwa bloki, to będziemy szukać właściwej formy porozumienia, która zagwarantuje wspólność programową - dodał Petru.

Podkreślił, że "im szybciej te wybory będą, tym bardziej będzie zadowolony". Bo każdy dzień i tydzień PiS-u psuje nasze państwo (...) Aczkolwiek mam świadomość tego, że wybory są formalnie za ponad trzy lata - nadmienił.

(az)