Prokuratura Okręgowa w Warszawie potwierdziła reporterowi RMF FM, że jest prowadzone śledztwo w sprawie przecieku z przesłuchania Petera V. w Bratysławie. Wynika z tego, że musiało dojść do samego przesłuchania bankiera ze Szwajcarii. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski mówił natomiast w Kontrwywiadzie RMF FM, że Vogel żadnych zeznań nie złożył.

Jeśli się okaże, że Vogel zostanie skazany za przestępstwo, które zostało popełnione w 2003 roku, to może być tak, że będzie musiał odbyć resztę poprzedniej kary. Za morderstwo - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM Zbigniew Ćwiąkalski. Minister sprawiedliwości dodał, że na razie aresztowany bankier... czytaj więcej

Peter V. nie składał tych zeznań. Omijał cały czas polski wymiar sprawiedliwości. Ostetcznie nie złożył zeznań - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM Zbigniew Ćwiąkalski.

Opublikowano treść zeznań – mówi z kolei rzeczniczka Prokuratury Okręgowej dla Warszawy-Pragi, prokurator Renata Mazur. Śledztwo jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko komukolwiek - dodaje prokurator. Do publikacji doszło w czerwcu ubiegłego roku w internetowym wydaniu „Dziennika”. O tym, że do przesłuchania doszło, mówił nam także prokurator Leszek Goławski, rzecznik katowickiej prokuratury apelacyjnej. V. zeznawał jako świadek.

Aresztowany w Wielkanoc szwajcarski bankowiec Peter V. miał zostać rzekomo przesłuchany w zeszłym roku w Bratysławie, na terenie polskiego konsulatu. Pisał tak w maju 2007 roku jeden z tygodników. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski, gość Kontrwywiadu RMF FM ujawnił, że wbrew prasowym doniesieniom nie doszło do przesłuchania „kasjera lewicy”.

Peter V., w rzeczywistości Piotr Filipczyński, to szwajcarski bankowiec polskiego pochodzenia. Ma też niemieckie obywatelstwo. V. został przez media nazwany "kasjerem lewicy". Ten przydomek zyskał dzięki obsługiwaniu w latach 90. kont trzydziestu polityków, głównie z lewicy. Został skazany w 1971 roku na 25 lat więzienia za morderstwo kobiety na tle rabunkowym, ukradł jej 12 tysięcy złotych. Rada Państwa złagodziła mu wyrok do 15 lat, ale po ośmiu latach wyszedł na wolność w ramach przerwy w odbywaniu kary. W 1983 r., jeszcze w czasie trwania stanu wojennego, otrzymał paszport od władz PRL i wyjechał z Polski.

Od 1987 roku był poszukiwany listem gończym. Dziesięć lat temu został aresztowany w Szwajcarii - już pod zmienionym nazwiskiem - i w wyniku ekstradycji przekazany do Polski. W lipcu 1999 roku została jednak wszczęta wobec niego procedura zakończona ułaskawieniem w trybie nadzwyczajnym przez ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.