Niecodzienna akcja Jerzego Borowczaka – jednego z organizatorów strajku w 1980 r. Stoczni Gdańskiej. W Gdańsku pojawił się baner z jego zdjęcie i hasłem "Przepraszam za wolność. Borowczak".

Jerzy Borowczak /PAP/Rafał Guz /PAP

Jerzy Borowczak - obecnie poseł Platformy - stwierdził, że akcja jest "przeciwko oponentom naszej wolności".

Była 35. rocznica Podpisania Porozumień Sierpniowych: te oszczercze wypowiedzi, próba wygumkowania nas z tej historii, niezaproszenie mnie, Bogdana Felskiego i Ludwika Prądzyńskiego na uroczystości uważam za skandaliczne - tłumaczył. Wyjaśnił, że tym banerem zwraca się do "wszystkich oponentów, którzy dziś mówią, że flaga Unii Europejskiej to szmata, że polska wolność w Magdalence i przy Okrągłym Stole to zdrada". Chcę powiedzieć, że jesteśmy w UE - za co przepraszam, jesteśmy w NATO, za co też mogę przeprosić, mamy w Polsce demokrację, mamy autostrady, nie mamy ZOMO, nie mamy milicji - więc tych wszystkich, którzy kontestują tą wolność - ja po prostu przepraszam - wyliczał.

Jerzy Borowczak zaznaczył, że banerem chce też zwrócić uwagę na to, jak mogą się czuć ludzie Sierpnia 80, kiedy "są poniżani, opluwani". Jeśli zrobiliśmy to źle, że - jak uważają niektórzy - zdradziliśmy w Magdalence i przy Okrągłym Stole, to historycy i politycy powinni rozpocząć dyskusję na ten temat - zauważył. Bo jeśli zrobiliśmy to źle, to chcemy przeprosić, a jeśli dobrze, to oczekuję normalnego traktowania, a nie buczenia i wygwizdywania - dodał.