Te materiały powinny być znane opinii publicznej. Nie we fragmentach, tylko w całości. Powinno nastąpić odtajnienie. Powinna być komisja śledcza w Sejmie w tej sprawie, bo ta sprawa z całą pewnością na to zasługuje - mówił na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości. Za powołaniem komisji opowiada się również SLD.

Afera wokół hazardu zagraża gabinetowi Tuska?

Afera hazardowa w rządzie Donalda Tuska może być powtórką skandali z okresu rządów SLD. Tak w Kontrwywiadzie RMF FM sugerował Zbigniew Wassermann z PiS. Jeśli jego podejrzenia potwierdziłyby się, mielibyśmy do czynienia z największym do tej pory kryzysem gabinetu Tuska. czytaj więcej

Jarosław Kaczyński chce procesowego wyjaśnienia podejrzeń, czy z otoczenia szefa rządu wypłynęły do lobbystów tajne informacje o akcji CBA. Prezes PiS podkreśla, że są dwa wątki tej afery. Jeden - dotyczący kontaktów Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego z lobbystami. Drugi - to właśnie sprawa przecieku.

Kaczyński żąda przede wszystkim wyjaśnień, jak to się stało, że doszło do ewidentnego przecieku. Prezes PiS nie oskarża premiera Donalda Tuska wprost, ale pokazuje zagadkowy ciąg zdarzeń. Po tym, jak Mariusz Kamiński informuje premiera o akcji CBA, uczestnicy tej afery nagle orientują się, że są podsłuchiwani i przestają się ze sobą kontaktować.

Stwierdzam tylko, że istnieje następstwo czasowe, i że każdy normalny prokurator tę sprawę by podjął - mówi Kaczyński. Prezes PiS chce, aby to wyjaśnić nie tylko w prokuraturze, ale i przed komisją śledczą, bo jak mówią ci, którzy oglądali materiały także operacyjne, sprawa wygląda bardzo poważnie: Materiał jest naprawdę wstrząsający. Tyle i aż tyle. To słowo naprawdę dużo znaczy. Politycy PiS wyrażają nadzieję, że gdyby doszło do powołania komisji byłoby to ciało poważne i takie, które nie będzie miało nic wspólnego z pracującymi w tej chwili komisjami. Te głównie się kompromitują.

Jest szansa na utworzenie takiej komisji? Mamy cztery kluby. Aby komisja powstała, trzy z nich musiałyby zagłosować „za”. Zatem do grona zwolenników komisji musiałaby dołączyć przynajmniej jedna z partii koalicji rządowej. Na razie nic na to nie wskazuje.

Politycy PSL, z którymi rozmawiał reporter RMF FM Konrad Piasecki, specjalnego entuzjazmu nie wykazują. Ich zdaniem komisje nic nie wnoszą, wystarczą prokuratury i że kolejna komisja nie jest Sejmowi potrzebna. Jeśli ludowcy pozostaną lojalnymi koalicjantami, a Platforma nie uzna, że mimo wszystko warto zaryzykować i rzucić się w głębokie i ryzykowne wody komisji, to ta zapewne nie powstanie.