Gazociąg w Jankowie Przygodzkim w województwie wielkopolskim nie został uszkodzony przez operatora koparki, ale do czwartkowej eksplozji mogły się przyczynić prace budowlane. To w jej wyniku zginęły dwie osoby, a 13 - w tym troje dzieci - trafiło z obrażeniami do szpitala.

Przedstawiciele spółki Gaz-System zaznaczają, że nie chcą wyręczać prokuratury, jednak wstępne wyniki ich badań są następujące: ekipa podkopała stary gazociąg, natomiast ziemię z wykopów - wbrew sztuce - zrzuciła na tę rurę, która się zerwała.

My nie dopatrzyliśmy się żadnego uszkodzenia mechanicznego. Natomiast wybranie ziemi spod gazociągu i ułożenie jej na nim - to zdecydowanie może spowodować pęknięcie - powiedział reporterowi RMF FM Adam Nowakowski z Gaz-System.

Będzie przegląd wszystkich inwestycji budowlanych w pobliżu gazociągów


Spółka zarządziła w rezultacie przegląd wszystkich inwestycji budowlanych w pobliżu najważniejszych gazociągów. Operator gazociągów weźmie pod lupę wszelkie prace, które są prowadzone w bezpośrednim sąsiedztwie rur przesyłowych. Chodzi o budowę nowych nitek, ale także innych inwestycji - chociażby prowadzenie kabli zasilających, czy budowę dróg, czy budynków. Te miejsca są jeszcze raz dokładnie weryfikowane - mówił mi Adam Nowakowski z Gaz-Systemu i dodaje: Spróbujemy zaostrzyć nadzór i ze strony służb eksploatacyjnych i służb nadzoru inwestorskiego.

NIK zajmie się wybuchem gazu w Jankowie Przygodzkim

Najwyższa Izba Kontroli analizuje przyczyny tragicznego pożaru gazu w Jankowie Przygodzkim w Wielkopolsce. NIK przygląda się też podobnym zdarzeniom w innych miejscach w Polsce. czytaj więcej

Śledztwo prowadzi prokuratura

Przypomnijmy, że prokuratura od piątku prowadzi śledztwo w sprawie pod kątem możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na sprowadzeniu zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. W sobotę zakończono oględziny miejsca katastrofy.

Kontrolę doraźną w sprawie tragicznego pożaru gazu rozważa także Najwyższa Izba Kontroli. Jej prezes podkreślił, że będzie to możliwa dopiero wówczas, gdy prokuratura i inne instytucje przekażą Najwyższej Izbie Kontroli stosowne dokumenty. Musimy mieć możliwość zapoznania się z całością dokumentacji, która obecnie jest analizowana przez prokuraturę, nadzór budowlany i komisję wewnętrzną firmy Gaz-System - mówił podkreślił Krzysztof Kwiatkowski.

(mal)