Prawdopodobnie dopiero w sierpniu zostanie otwarty drugi terminal na warszawskim Okęciu. Ale to wciąż nie jest ostateczny termin.

Jak wynika z obliczeń RMF FM, takich terminów, z których żaden nie został dotrzymany, było już przynajmniej kilkanaście. Dyrekcja tłumaczy, że wina leży po stronie wykonawcy inwestycji, który nie zdążył z terminowym zakończeniem prac.

Terminal nadal nie może przyjmować pasażerów, bo straż pożarna nie chce wydać pozwolenia na używanie tego obiektu. A dopóki warunki bezpieczeństwa nie zostaną spełnione, nikt nie zdecyduje wpuścić się tam pasażerów.

Niedociągnięć jest jednak więcej: źle działający system transportu bagażu, zawodna klimatyzacja i wentylacja, a także problemy ze skompletowaniem przez wykonawcę dokumentacji technicznej.

Dyrekcja portów twierdzi, że inwestor ma przede wszystkim problem z brakiem pracowników. Najpoważniejszym zaś wydają się być kary umowne, gdyż od 30 kwietnia za każdy dzień zwłoki inwestor musi zapłacić 70 tys. dolarów.