"Zapewniam księdza arcybiskupa, że ja niczego nie chciałam, do nikogo nie lgnęłam i nikogo w nic nie wciągałam" - tak Agata Baraniecka-Kłos, ofiara pedofila i prezes fundacji "Stop Przedawnieniu", skomentowała w TVN24 kolejną kontrowersyjną wypowiedź abp. Józefa Michalika. Hierarcha stwierdził podczas wczorajszej mszy we Wrocławiu, że przyczynami pedofilii są przyzwolenie na pornografię i promocja "fałszywej, egoistycznej miłości między ludźmi".

Z arcybiskupem Michalikiem rzadko się zgadzałem, ale zawsze go szanowałem jako hierarchę autentycznie oddanego Kościołowi. Jego dzisiejsze wypowiedzi przed posiedzeniem Episkopatu można jednak określić tylko w jeden sposób - to była totalna kompromitacja – pisze Szymon Hołownia na portalu Stacja7. czytaj więcej

Arcybiskup wygłosił kontrowersyjne słowa w kazaniu podczas mszy z okazji 90. urodzin kard. Henryka Gulbinowicza. Wiele się mówi o karygodnych nadużyciach dorosłych wobec dzieci. Tego rodzaju zła nie wolno tolerować, ale nikt nie pyta o przyczyny. Żadna ze stacji telewizyjnych nie walczy z pornografią, z promocją fałszywej, egoistycznej miłości między ludźmi. Nikt nie upomina się za dziećmi cierpiącymi przez brak miłości rozwodzących się rodziców, a to są rany bolesne i trwałe - mówił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, którego słowa cytuje na swojej stronie internetowej TVP Info.

Zdaniem abp. Michalika, winę za molestowanie dzieci przez dorosłych ponoszą także środowiska feministyczne, a zwłaszcza "najbardziej agresywne polskie feministki", które "od lat szydzą z Kościoła i etyki tradycyjnej, promują aborcję i walczą z tradycyjnym modelem rodziny i wierności małżeńskiej".

Ideologia gender budzi słuszny niepokój, jako że odchodzi od praw natury, promuje tzw. związki małżeńskie między osobami jednej płci. Walczy o prawo legalizacji adopcji dziecka przez takie pary, a ostatnio wkracza do przedszkoli i szkół z instrukcją o tym, że należy od najmłodszych lat wygasić w dziecku poczucie wstydu i pouczyć je o możliwości czerpania cielesnych przyjemności wbrew etyce naturalnej. A nawet o możliwości manipulowania płcią aż do dowolnego, wielokrotnego wyboru obranej płci - mówił podczas kazania abp Michalik, którego wypowiedź przytacza w swoim serwisie internetowym "Rzeczpospolita".

"Dziecko lgnie", czyli "zwykły lapsus językowy"

Słowa te wywołały falę oburzenia, więc jeszcze tego samego dnia zwołana została specjalna konferencja prasowa, na której abp Michalik przeprosił za "nieporozumienie", które tłumaczył pośpiechem. Po drodze spotkana grupa i tu człowiek myśli o tym zebraniu, tu nagle pytanie i niedopowiedzenie. Myślę, że jest to pomyłka ewidentna, za którą przepraszam, którą godzi się naprawić, znaczy skorygować - mówił. Dodał, że "dziecko nie ma siły wciągać drugiego człowieka, to człowiek, ten zły, wciąga to dziecko w orbitę swoich niewłaściwych zainteresowań".

Również rzecznik KEP ks. Józef Kloch przekonywał, że był to "zwykły lapsus językowy". Ksiądz arcybiskup absolutnie nie miał na myśli, że dziecko wciąga dorosłych. Chodziło o dorosłych, którzy wciągają w swoje sieci dziecko - zapewniał.

Ofiara pedofila: Nikogo w nic nie wciągałam

Na bulwersujące wypowiedzi hierarchy odpowiedziała dziś w studiu TVN 24 Agata Baraniecka-Kłos, ofiara pedofila i prezes fundacji "Stop Przedawnieniu". Słowa abp. Michalika przyjęłam bezpośrednio do siebie. Bo ktoś mówił to do mnie i o mnie. Nie jestem feministką, nie wiem nawet, co znaczy filozofia gender, ale to ja pochodzę z rozbitej rodziny i zapewniam księdza arcybiskupa, że ja niczego nie chciałam, do nikogo nie lgnęłam i nikogo w nic nie wciągałam - podkreślała. To pedofil brutalnie wprowadził mnie w świat dorosłych. Zmasakrował moją psychikę, jak miałam siedem lat, skazał mnie na dożywocie - dodała.

PAP/INTERIA.PL/TVN24