PAP ujawniła kolejne akta z osławionej szafy pułkownika Lesiaka, podejrzanego o inwigilację antywałęsowskiej prawicy i innych ugrupowań w latach 90. Wśród dokumentów UOP z tego okresu znalazły się m.in. szczegółowe analizy działalności partii politycznych.

Politycy prawicy byli przedmiotem inwigilacji ze strony służb specjalnych w pierwszej połowie lat 90. – wynika z odtajnionych akt z szafy pułkownika UOP Jana Lesiaka. Wg notatek, do których dotarła PAP, prowadzono czynności, które miały na celu rozbicie prawicowych ugrupowań. czytaj więcej

Analizy te sporządził tajny współpracownik UOP, który w dokumentach widnieje jako M. Kryjąca się pod tym kryptonimem osoba dokładnie streściła polityczne spory i urazy w 1991 r. Wyciągnęła także następujący wniosek ze swoich obserwacji: „Elementy prowałęsowskie będą o wiele mniej liczne niż w obecnym Sejmie i Senacie”.

Powstaje pytanie: komu służyły takie analizy i w czyim były robione interesie? Lech Wałęsa twierdzi, że gdy był prezydentem Polski, nie miał nic wspólnego z inwigilacją opozycji w latach 90.