Oczekujemy, że Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnie niezwłocznie kwestie wątpliwości dot. wyboru prezesa Sądu Najwyższego - mówił na konferencji prasowej Arkadiusz Mularczyk (PiS) informując o wniosku PiS do TK w sprawie wyboru prezes SN Małgorzaty Gersdorf. Grupa 50 parlamentarzystów PiS wystąpiła do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o stwierdzenie zgodności przepisów, na podstawie których Małgorzata Gersdorf została powołana na funkcję pierwsza prezes Sągu Najwyższego.

Arkadiusz Mularczyk /Marcin Obara /PAP

Wszystkie organy w Polsce powinny działać na podstawie konstytucji RP. Również obejmuje to taką instytucję jak Sąd Najwyższy. Dokonaliśmy analizy, kwerendy przepisów prawa, na podstawie którego działa wymiar sprawiedliwości, a także Sąd Najwyższy. Ku naszemu zdumieniu znaleźliśmy tam przepisy i rozwiązania, które w naszej ocenie budzą bardzo poważne wątpliwości z punktu widzenia zgodności wyboru prezesa Sądu Najwyższego z artykułami w konstytucji, a w szczególności z art. 183 konstytucji - mówił Arkadiusz Mularczyk.

Jak dodał, wątpliwość konstytucyjna dotyczy procedury wyboru prezesa SN przez Zgromadzenie Ogólne sędziów SN, a także samego aktu przedstawienia kandydatów na prezesa SN prezydentowi.

Procedura wyboru, procedura przedstawienia prezydentowi kandydatów na prezesa SN od strony konstytucyjnej budzi wątpliwości, dlatego uznaliśmy, że powinna ona być zbadana przez Trybunał Konstytucyjny. Oczekujemy, że TK tę sprawę rozstrzygnie niezwłocznie - powiedział Mularczyk.

Według niego wątpliwości budzi po pierwsze to, "że aktem prawa wewnętrznego SN, który dotyczy relacji wewnętrznych dokonuje się wyboru w formie głosowania dwóch kandydatów, a następnie w takim trybie przedstawia się ich prezydentowi".

To oznacza, że aktem prawa wewnętrznego, aktem niepublikowanym w Dzienniku Ustaw, czy też w Monitorze Polskim, przedstawia się innemu organowi władzy, a mianowicie prezydentowi dwóch kandydatów, których on powinien zaakceptować wybierając jednego z nich - powiedział poseł PiS. Jak ocenił jest to niezgodne z art. 183 konstytucji.

Ponadto uważamy, że procedura wyboru prezesa SN powinna się odbywać w trybie ustawowym. To ustawa o SN powinna decydować w jakim trybie i na jakich zasadach dokonywany jest wybór prezesa SN - podkreślił poseł.

Kolejną wątpliwą kwestią - mówił Mularczyk - jest brak uchwały przez Zgromadzenie Ogólne SN o wyborze prezesa SN.

PO: PiS chce się pozbyć niezależnego prezesa Sądu Najwyższego

PiS chciałoby się pozbyć niezależnego prezesa Sądu Najwyższego i powołać w to miejsce osobę podległą politycznie decyzjom Jarosława Kaczyńskiego - uważa rzecznik PO Jan Grabiec. Według niego "mamy tutaj do czynienia z teorią typowo bolszewicką: dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie". To jest bolszewicki sposób prowadzenia polityki, który nie ma nic wspólnego z zasadami państwa prawa - dodał.

Według Grabca "na drodze politycznej strategii PiS-u stoi niezależny Sąd Najwyższy i stoją niezależni sędziowie reprezentujący poszczególne szczeble samorządu". Jak podkreślił, "po zamachu na Trybunał Konstytucyjny, po podporządkowaniu Trybunału Konstytucyjnego polityce

PiS-u, niezależny Sąd Najwyższy jest najważniejszą zaporą chroniącą polski system sądownictwa od wpływów politycznych".

Z całą pewnością, nie ulega wątpliwości - o tym mówią wszyscy prawnicy - procedury związane z wyborem prezesa Sądu Najwyższego są zgodne z prawem - podkreślił Grabiec.

Zapewnił, że PO na politykę zgodzić się nie może. Z całą pewnością będziemy tu wykorzystywać wszystkie środki parlamentarne by udowodnić, że jest to działanie nie mające nic wspólnego z państwem prawa - zapewnił rzecznik Platformy.

(mpw)